.
W czwartek, 12-go maja 2011 r. w naszym Klubie Seniora liczna grupa członków Koła PZERI wzięła udział w interesującym spotkaniu z przedstawicielami Banku Pocztowego. Pani Krystyna Drewczyńska ze swoją koleżanką poinformowały nas dokładnie o możliwościach bezpiecznego i łatwego zakładania konta internetowego w Banku Pocztowym w Kościerzynie. Bank propaguje tzw. " NAJLEPSZE KONTO DLA SENIORA". Ciekawostką godną uwagi jest możliwość (po założeniu konta) bezpłatnego dostarczania seniorowi gotówki z tego konta przez listonosza do domu. Z konta można korzystać na każdej Poczcie i we wszystkich placówkach Banku Pocztowego. Szczegóły można też poznać na stronie: www.pocztowy.pl
.
sobota, 14 maja 2011
wtorek, 3 maja 2011
Aleksander Gudzowaty
.
ALEKSANDER GUDZOWATY (ur. w 1938 r.)
W 2008 z majątkiem 3,7 mld PLN notowany na 9 miejscu na liście stu najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost" oraz na 56 miejscu na liście stu najbogatszych Europy Środkowo-Wschodniej tego samego tygodnika. Do majątku doszedł w latach 90 XX wieku na handlu barterowym, kupując od rosyjskiego Gazpromu gaz ziemny dla Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa w zamian za żywność i artykuły przemysłowe.
Wydaje mi się, że warto na naszym blogu zacytować niewielki fragment tekstu Aleksandra Gudzowatego, dotyczącego emerytów:
"Minister Finansów z emeryturami zaprezentował pomysł z zakresu inżynierii finansowej. Zrobił to zapewne w dobrej wierze. Tak naprawdę, to naruszył Konstytucję. Zaprezentował tym samym ogromny cynizm. Ale, z drugiej strony patrząc jest faktem, że wszyscy, którzy kształtowali dolę emerytów byli także cynikami. To taka profesja. Starzy ludzie w Polsce zrobili ogromną niespodziankę decydentom, bo zaczęli dłużej żyć. Pomnożyli w ten sposób ich kłopoty. Z drugiej strony decydenci wymyślili przeciwdziałanie, bo nakazują dłużej pracować. (...) Kiedy pomyślałem o naszych emerytach to zrobiło mi się bardzo smutno. Nie zasłużyli na taką poniewierkę i wegetację. Jak to się stało, przecież całe życie pracowali. Z ich poborów odliczano pokaźny procent na przyszłość. Najzwyczajniej w świecie ich oszukano, przykryto tym niekompetencje rządzących. A może, to jest inaczej. Może nasze Rządy nie potrafiły kierować krajem. To stało się jasne. Dlaczego ci domorośli politycy zabiegają o swój udział w kolejnym rządzeniu krajem. Dlaczego rozprzedali majątek narodowy i pozyskane z tego „procederu” prywatyzacyjnego pieniądze przeznaczyli na potrzeby budżetu, zamiast na rozwój gospodarki. Ludzie bez kwalifikacji i bez moralności łatwiej wszystko rujnują aniżeli budują. To prowadzenie przez nich władzy przypomina sytuację jakby małpce dali brzytwę."

Zainteresowanych odsyłamy do lektury na stronie: http://gudzowaty.blog.onet.pl/
.
ALEKSANDER GUDZOWATY (ur. w 1938 r.)
W 2008 z majątkiem 3,7 mld PLN notowany na 9 miejscu na liście stu najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost" oraz na 56 miejscu na liście stu najbogatszych Europy Środkowo-Wschodniej tego samego tygodnika. Do majątku doszedł w latach 90 XX wieku na handlu barterowym, kupując od rosyjskiego Gazpromu gaz ziemny dla Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa w zamian za żywność i artykuły przemysłowe.
Wydaje mi się, że warto na naszym blogu zacytować niewielki fragment tekstu Aleksandra Gudzowatego, dotyczącego emerytów:
"Minister Finansów z emeryturami zaprezentował pomysł z zakresu inżynierii finansowej. Zrobił to zapewne w dobrej wierze. Tak naprawdę, to naruszył Konstytucję. Zaprezentował tym samym ogromny cynizm. Ale, z drugiej strony patrząc jest faktem, że wszyscy, którzy kształtowali dolę emerytów byli także cynikami. To taka profesja. Starzy ludzie w Polsce zrobili ogromną niespodziankę decydentom, bo zaczęli dłużej żyć. Pomnożyli w ten sposób ich kłopoty. Z drugiej strony decydenci wymyślili przeciwdziałanie, bo nakazują dłużej pracować. (...) Kiedy pomyślałem o naszych emerytach to zrobiło mi się bardzo smutno. Nie zasłużyli na taką poniewierkę i wegetację. Jak to się stało, przecież całe życie pracowali. Z ich poborów odliczano pokaźny procent na przyszłość. Najzwyczajniej w świecie ich oszukano, przykryto tym niekompetencje rządzących. A może, to jest inaczej. Może nasze Rządy nie potrafiły kierować krajem. To stało się jasne. Dlaczego ci domorośli politycy zabiegają o swój udział w kolejnym rządzeniu krajem. Dlaczego rozprzedali majątek narodowy i pozyskane z tego „procederu” prywatyzacyjnego pieniądze przeznaczyli na potrzeby budżetu, zamiast na rozwój gospodarki. Ludzie bez kwalifikacji i bez moralności łatwiej wszystko rujnują aniżeli budują. To prowadzenie przez nich władzy przypomina sytuację jakby małpce dali brzytwę."

Zainteresowanych odsyłamy do lektury na stronie: http://gudzowaty.blog.onet.pl/
.
piątek, 29 kwietnia 2011
Wanda Półtawska
.
Wanda Półtawska z d. Wojtasik (ur. 2 listopada 1921 w Lublinie) – doktor nauk medycznych oraz specjalista w dziedzinie psychiatrii, harcerka. Podczas II wojny światowej więziona w niemieckim obozie koncentracyjnym w Ravensbrück. Bliska przyjaciółka Jana Pawła II, obecna przy jego śmierci.
Wanda Półtawska postrzegana jest przede wszystkim jako przyjaciółka papieża Jana Pawła II. Opowiadający o niej dokument "Duśka", który ukazał się na DVD, pokazuje, że jest postacią niezwykłą.
– Wszyscy w niebie, a ja żyję nie wiadomo dlaczego – uśmiecha się Wanda Półtawska, pokazując rodzinne zdjęcia.
Te słowa można oczywiście potraktować jako kokieterię, bo 90-letnia bohaterka filmu Wandy Różyckiej-Zborowskiej jest mimo wieku niezwykle aktywna. Spotyka się z ludźmi, podróżuje po świecie, wygłasza wykłady, pomaga potrzebującym.
O jej działalności i niełatwym życiu opowiadają koleżanki z czasów nauki w szkole sióstr urszulanek w Lublinie, z obozu koncentracyjnego w Ravensbrűck, ze studiów i pracy w Krakowie, a także księża. Mówią, że zawsze była prawa, uczciwa, wierna w przyjaźni, akceptuje ludzi takimi, jakimi są. Sama nie jest jednak wcieleniem łagodności, potrafi zbesztać, bywa niecierpliwa. Stanowcza. Niektórzy twierdzą, że jest jak żołnierz.
– Nie wszyscy ją lubią, ja też się jej bałem – zwierza się jeden z księży. – A przecież to cudowna kobieta.
Ona sama uważa, że to kim jest, zawdzięcza rodzicom, którzy wpoili jej, co w życiu najważniejsze. W domu stały trzy posągi: Matki Boskiej, Mickiewicza i Piłsudskiego, a przed wszystkimi ojciec stawiał kwiatki. Świetnie się uczyła i grała w piłkę ręczną, miała mnóstwo przyjaciółek. Czuła potrzebę działania, którą realizowała m.in. jako harcerka.
– Moje pokolenie było zapatrzone w wartości, w to co piękne – wspomina w filmie.
W Ravensbrűck widziała, jak hitlerowiec wrzucał noworodka do pieca. Wtedy obiecała sobie, że jeśli ocaleje, będzie walczyła, by nigdy nic takiego więcej się nie zdarzyło. Co zamierzyła, zaczęła wcielać w życie po wojnie.
Studiowała m.in. medycynę i psychologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. I wtedy po raz pierwszy zetknęła się z Karolem Wojtyłą. Z nim tworzyła struktury duszpasterstwa rodzin, a kiedy powstało Studium Teologii Rodziny – została jego szefową. Przez wiele lat zajmowała się poradnictwem rodzinnym i małżeńskim. Wykładała medycynę pastoralną na wydziale teologicznym, a potem na Akademii Papieskiej w Krakowie i w Instytucie Jana Pawła II przy Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie, jest członkiem Papieskiej Akademii Życia. Wierzy, że ludziom trzeba otwierać oczy na to, co najważniejsze – miłość, godność życia i rodziny.
Autor: Małgorzata Piwowar Źródło: rp.pl
Wanda Półtawska z d. Wojtasik (ur. 2 listopada 1921 w Lublinie) – doktor nauk medycznych oraz specjalista w dziedzinie psychiatrii, harcerka. Podczas II wojny światowej więziona w niemieckim obozie koncentracyjnym w Ravensbrück. Bliska przyjaciółka Jana Pawła II, obecna przy jego śmierci.
Wanda Półtawska postrzegana jest przede wszystkim jako przyjaciółka papieża Jana Pawła II. Opowiadający o niej dokument "Duśka", który ukazał się na DVD, pokazuje, że jest postacią niezwykłą.
– Wszyscy w niebie, a ja żyję nie wiadomo dlaczego – uśmiecha się Wanda Półtawska, pokazując rodzinne zdjęcia.
Te słowa można oczywiście potraktować jako kokieterię, bo 90-letnia bohaterka filmu Wandy Różyckiej-Zborowskiej jest mimo wieku niezwykle aktywna. Spotyka się z ludźmi, podróżuje po świecie, wygłasza wykłady, pomaga potrzebującym.
O jej działalności i niełatwym życiu opowiadają koleżanki z czasów nauki w szkole sióstr urszulanek w Lublinie, z obozu koncentracyjnego w Ravensbrűck, ze studiów i pracy w Krakowie, a także księża. Mówią, że zawsze była prawa, uczciwa, wierna w przyjaźni, akceptuje ludzi takimi, jakimi są. Sama nie jest jednak wcieleniem łagodności, potrafi zbesztać, bywa niecierpliwa. Stanowcza. Niektórzy twierdzą, że jest jak żołnierz.
– Nie wszyscy ją lubią, ja też się jej bałem – zwierza się jeden z księży. – A przecież to cudowna kobieta.
Ona sama uważa, że to kim jest, zawdzięcza rodzicom, którzy wpoili jej, co w życiu najważniejsze. W domu stały trzy posągi: Matki Boskiej, Mickiewicza i Piłsudskiego, a przed wszystkimi ojciec stawiał kwiatki. Świetnie się uczyła i grała w piłkę ręczną, miała mnóstwo przyjaciółek. Czuła potrzebę działania, którą realizowała m.in. jako harcerka.
– Moje pokolenie było zapatrzone w wartości, w to co piękne – wspomina w filmie.
W Ravensbrűck widziała, jak hitlerowiec wrzucał noworodka do pieca. Wtedy obiecała sobie, że jeśli ocaleje, będzie walczyła, by nigdy nic takiego więcej się nie zdarzyło. Co zamierzyła, zaczęła wcielać w życie po wojnie.
Studiowała m.in. medycynę i psychologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. I wtedy po raz pierwszy zetknęła się z Karolem Wojtyłą. Z nim tworzyła struktury duszpasterstwa rodzin, a kiedy powstało Studium Teologii Rodziny – została jego szefową. Przez wiele lat zajmowała się poradnictwem rodzinnym i małżeńskim. Wykładała medycynę pastoralną na wydziale teologicznym, a potem na Akademii Papieskiej w Krakowie i w Instytucie Jana Pawła II przy Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie, jest członkiem Papieskiej Akademii Życia. Wierzy, że ludziom trzeba otwierać oczy na to, co najważniejsze – miłość, godność życia i rodziny.
Autor: Małgorzata Piwowar Źródło: rp.pl
sobota, 16 kwietnia 2011
Dobra wiadomość od Pana Starosty
.
Starostwo Powiatowe w Kościerzynie
Wydział Rady i Zarządu Powiatu
Kościerzyna, dnia 6 kwietnia 2011r .
RZP-Z.0026.17.2.2011
Pani
Elżbieta Brzezińska
Przewodnicząca
Koła Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów
Zarząd Powiatu ponownie analizował możliwość powołania Powiatowej Rady do spraw
Seniorów na terenie Powiatu Kościerskiego.
Biorąc pod uwagę celowość propozycji Zarząd przychylnie ustosunkował się do tej
propozycji.
Jednakże powyższe będzie realizowane z uwagi na bieżącą trudną sytuację finansową
Powiatu Kościerskiego, w roku 2012.
Działanie to doskonale wpisze się w ,,Europejski rok aktywnego starzenia się
i solidarności międzypokoleniowej".
Życzę Państwu jak najwięcej chęci w dążeniu do zamierzonych celów i realizowania
wszelkich przedsięwzięć na rzecz Seniorów z Powiatu Kościerskiego.
Z poważaniem
S T A R O S T A
Piotr Lizakowski
tel. 058 680 18 43 fax 058 680 18 58
83-400 Kościerzyna, ul. 3 Maja 9c
e-mail: biurorady@powiatkoscierski.pl
www.powiatkoscierski.pl
.
Starostwo Powiatowe w Kościerzynie
Wydział Rady i Zarządu Powiatu
Kościerzyna, dnia 6 kwietnia 2011r .
RZP-Z.0026.17.2.2011
Pani
Elżbieta Brzezińska
Przewodnicząca
Koła Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów
Zarząd Powiatu ponownie analizował możliwość powołania Powiatowej Rady do spraw
Seniorów na terenie Powiatu Kościerskiego.
Biorąc pod uwagę celowość propozycji Zarząd przychylnie ustosunkował się do tej
propozycji.
Jednakże powyższe będzie realizowane z uwagi na bieżącą trudną sytuację finansową
Powiatu Kościerskiego, w roku 2012.
Działanie to doskonale wpisze się w ,,Europejski rok aktywnego starzenia się
i solidarności międzypokoleniowej".
Życzę Państwu jak najwięcej chęci w dążeniu do zamierzonych celów i realizowania
wszelkich przedsięwzięć na rzecz Seniorów z Powiatu Kościerskiego.
Z poważaniem
S T A R O S T A
Piotr Lizakowski
tel. 058 680 18 43 fax 058 680 18 58
83-400 Kościerzyna, ul. 3 Maja 9c
e-mail: biurorady@powiatkoscierski.pl
www.powiatkoscierski.pl
.
czwartek, 31 marca 2011
Plan imprez i wycieczek na 2011 r.
sobota, 12 marca 2011
DZIEŃ KOBIET 2011
.
We wtorek, 8-go marca 2011 r. od godz. 16.00 odbyło się spotkanie Z OKAZJI DNIA KOBIET.
Jak co roku ten dzień był uroczyście obchodzony w naszym Klubie. Przy kawie i pysznym cieście spotkało się 60 osób. Panowie stanęli na wysokości zadania i wręczyli Seniorkom kwiaty (J. Wencki, A. Wencki, J. Dąbkieiwcz, T. Wlaźlak). Natomiast Zdz. Brzeziński i Zygmunt Białk poczęstowali zebranych czekoladkami. Dowcipny upominek „Ring for Sex” otrzymała E. Brzezińska, przewodnicząca Koła. Wzbudził on zachwyt zebranych, bo w potrzebie dzwoneczek będzie służył wszystkim. Złożyliśmy również życzenia urodzinowe solenizantce Bożenie Nadolnej, która poczęstowała zebranych wyśmienitym tortem. Zamierzamy kontynuować obchody sympatycznego Święta Pań jeszcze przez najbliższe 100 lat.





We wtorek, 8-go marca 2011 r. od godz. 16.00 odbyło się spotkanie Z OKAZJI DNIA KOBIET.
Jak co roku ten dzień był uroczyście obchodzony w naszym Klubie. Przy kawie i pysznym cieście spotkało się 60 osób. Panowie stanęli na wysokości zadania i wręczyli Seniorkom kwiaty (J. Wencki, A. Wencki, J. Dąbkieiwcz, T. Wlaźlak). Natomiast Zdz. Brzeziński i Zygmunt Białk poczęstowali zebranych czekoladkami. Dowcipny upominek „Ring for Sex” otrzymała E. Brzezińska, przewodnicząca Koła. Wzbudził on zachwyt zebranych, bo w potrzebie dzwoneczek będzie służył wszystkim. Złożyliśmy również życzenia urodzinowe solenizantce Bożenie Nadolnej, która poczęstowała zebranych wyśmienitym tortem. Zamierzamy kontynuować obchody sympatycznego Święta Pań jeszcze przez najbliższe 100 lat.





niedziela, 6 marca 2011
Musical My Fair Lady
.

W niedzielę, 6-go marca 2011 r. Ela zorganizowała wyjazd 48 członków naszego Koła PZERI na musical "My Fair Lady". Przedstawienie okazało się wspaniała ucztą duchową pod każdym względem (muzyka, taniec, śpiew, scenografia).
.
Akcja spektaklu dzieje się w XIX-wiecznym Londynie, gdzie językoznawca, prof. Higgins, zakłada się z przyjacielem, że przemieni uliczną kwiaciarkę w damę z wyższych sfer. Obiektem eksperymentu staje się nieokrzesana Eliza Doolittle. Musical „My Fair Lady” od wielu lat uznawany jest za największy światowy sukces w swoim gatunku, a piosenki takie jak „Przetańczyć całą noc”, „Tak chciałbym”, „Tę ulicę znam” czy „Jeden mały szczęścia łut” na trwałe weszły na listę szlagierów.
.

W niedzielę, 6-go marca 2011 r. Ela zorganizowała wyjazd 48 członków naszego Koła PZERI na musical "My Fair Lady". Przedstawienie okazało się wspaniała ucztą duchową pod każdym względem (muzyka, taniec, śpiew, scenografia).
.
Akcja spektaklu dzieje się w XIX-wiecznym Londynie, gdzie językoznawca, prof. Higgins, zakłada się z przyjacielem, że przemieni uliczną kwiaciarkę w damę z wyższych sfer. Obiektem eksperymentu staje się nieokrzesana Eliza Doolittle. Musical „My Fair Lady” od wielu lat uznawany jest za największy światowy sukces w swoim gatunku, a piosenki takie jak „Przetańczyć całą noc”, „Tak chciałbym”, „Tę ulicę znam” czy „Jeden mały szczęścia łut” na trwałe weszły na listę szlagierów.
.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
