.
Wycieczka integracyjna, wtorek, 11 września 2012 r.
na trasie: Wielki Klińcz – Szymbark – Kościerzyna - Wdzydze (zorganizowana przez Zarząd Koła PZERI w Wielkim Klińczu)
We wtorek, 11 września 2012 r. członkowie Koła PZERI w Wielkim Klińczu (43 osoby) wyruszyli na kolejną wycieczkę autokarową, tym razem kierując się zasadą, że największe atrakcje niekoniecznie muszą znajdować się bardzo daleko od nas. One często mogą być w najbliższej okolicy. Już przed godz. 9.00 zjawiliśmy się w Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku. Zwiedzanie z kompetentną panią przewodnik Grażyną rozpoczęliśmy od statui "Świętowida Kaszuba" symbolizującej religijność, pracowitość, upór i patriotyzm Kaszubów. Statua ma kształt odwróconego drzewa, jest to symbol ważnej roli jaką w życiu człowieka spełnia las i drewno. Towarzyszą one człowiekowi od urodzenia (kołyska) do czasu śmierci (trumna). Zobaczyliśmy też Dom Harcerza. Został on przewieziony z ośrodka wypoczynkowego w Wieżycy.
Żyjemy w świecie, w którym pomysłowość jest warunkiem sukcesu. Podczas naszej wizyty przekonaliśmy się, że Centrum Edukacji i Promocji Regionu jest miejscem absolutnie wyjątkowym, niezwykłym, pełnym ciekawych koncepcji i pomysłów. 2 czerwca 2012 r. C.E.iP.R. ustanowiło nowy rekord Guinnessa w kategorii Najdłuższa Deska Świata - 46,53 metra! W tym samym pomieszczeniu zobaczyliśmy Stół Noblisty – na pamiątkę Pokojowej Nagrody Nobla dla Lecha Wałęsy. Ta nagroda przyznana w czasie, gdy komunizm w Europie jeszcze mocno się trzymał, dała wszystkim Polakom nadzieję na zasadnicze zmiany. Obok zwiedziliśmy Muzeum Ciesielnictwa - wystawione są tu różnego rodzaju narzędzia ciesielskie, kołodziejskie, rolnicze, furmańskie, medyczne i gospodarstwa domowego z okresu od XVIII w. do wybuchu II wojny światowej.
Potem weszliśmy do wnętrza autentycznego Domu Sybiraka, czyli drewnianego domu przywiezionego spod Irkucka oddalonego aż 8100 km i na nowo złożonego w Szymbarku! Tuż obok rozciąga się między brzozami model sowieckiego łagru, zbudowany według schematu narysowanego przez grupę Borowiczan – powojennych zesłańców AK. W obiekcie, w którym byliśmy, mieściły się 144 osoby, od słupa do słupa spano dziesiątkami w tzw. „szychtach”. Na jedną osobę przypadało półtora deski. Jeśli ktoś zimą nie wytrzymywał tych warunków i zamarzał, na jego miejsce pojawiał się inny więzień. Zesłańcom nie dawano drewna na opał. W ustawionych w pobliżu wagonach doczepionych do lokomotywy można poczuć ogrom beznadziei, jaką czuły setki tysięcy naszych rodaków, wyrwanych wczesnym rankiem ze snu i wywiezionych brutalnie całymi rodzinami w nieznane przez pretorianów Stalina. Był to najokrutniejszy okres sybirskiej epopei, którą tylko nielicznym udało się przeżyć i wrócić do kraju.
Na terenie Centrum Edukacji w Szymbarku mogliśmy zobaczyć replikę dworu, z miejscowości Salino koło Wejherowa. Takie budowle były powszechnie spotykane w dawnej Polsce, gdzie stan szlachecki stanowił znaczny procent społeczeństwa i nawet uboższa szlachta stawiała dworki, które symbolizowały ciągłości tradycji i kultury.
Kolejną atrakcją, którą zwiedziliśmy jest Dom Trapera Kaszubskiego z Kanady. Drewniana chata zbudowana została przez pradziadów Edda Chippiora - Marianna i Augusta Szczypiorów z Sierakowic, którzy do Kanady wyjechali w 1858 roku i osiedlili się w prowincji Ontario. Ich potomkowie nadal mówią w języku kaszubskim.
Dom powstańca polskiego z Adampola w Turcji to najnowszy obiekt na terenie C.E.iP.R. w Szymbarku, oddany do dyspozycji zwiedzających. Jest to dar od Polaków – potomków polskich osadników wojskowych, uczestników Powstania Listopadowego (1830-1831), Wojny Krymskiej (1853-1856) oraz Powstania Styczniowego (1863-1864).
Bunkier Gryfa Pomorskiego - to miejsce, obok kościółka, wzbudziło w nas spore emocje i wzruszenia. Jest to rekonstrukcja jednego z bunkrów, należących w czasie okupacji do TOW Gryf Pomorski. Zobaczyliśmy wiele oryginalnych elementów wyposażenia, jak i osobistych pamiątek, przechowywanych pieczołowicie przez gryfowców. Do zrekonstruowanego bunkra weszliśmy podziemnym tunelem, na tyle niskim, by się pokłonić bohaterom tamtych czasów… Znaleźliśmy się w obszernej otulinie właściwego bunkra, która może pomieścić ponad 60 osób. Na belkowanych ścianach wiszą fotografie i teksty informujące o Gryfie i jego bohaterach, w tym o ks. ppłk Józefie Wryczy (1884-1961) kapelanie TOW Gryf Pomorski, legendzie Kaszub i Pomorza. W bunkrze przeżyliśmy „prawdziwy” nalot, dzięki specjalnym efektom akustycznym. Zaśpiewaliśmy z panią Grażyną pieśni patriotyczne, poprzez które wyrażał się patriotyzm ubiegłego wieku: m.in. "Rotę" i inne.
Zwiedziliśmy też kościółek pod wezwaniem św. Rafala Kalinowskiego, który jest wyjątkowym miejscem. 17 września 2004 r., podczas Światowego Zjazdu Sybiraków, został konsekrowany przez biskupa pelplińskiego- ks. Prof. Jana Bernarda Szlagę. Nie sposób wymienić wszystkich przedmiotów czy niemal relikwii, które zobaczyliśmy. Oto wybrane pamiątki znajdujące się w kościółku: belka z Kołymy, z ogrodzenia sowieckiego łagru, z resztkami drutu kolczastego; oryginalne elementy bunkra gryfitów, przekazane przez byłych żołnierzy Gryfa Pomorskiego; 180-letnie ławki z sanktuarium Matki Bożej Królowej Kaszub z Sianowa; ściana prezbiterium zbudowana jest z drewnianych elementów XVIII-wiecznego domu Sybiraka; belki z Jasnej Góry, pamiętające obronę Częstochowy w okresie potopu szwedzkiego; ponad trzystuletnie belki z Wyspy Spichrzów w Gdańsku. Poza pamiątkami z drewna, w kościółku znajdują się symboliczne kamienie, m.in.: kamień z pierwszej archikatedry na Wawelu, kamień z pierwszego ołtarza romańskiego z archikatedry w Gnieźnie, kamień z fundamentów siedziby Mieszka I na Ostrowie Tumskim w Poznaniu czy kamienie z fundamentów Zamku Królewskiego w Warszawie. Jest tu także kamień z Giewontu, spod krzyża, do którego podążają najdłuższe w Polsce pielgrzymki.
Dom do góry nogami to chyba najbardziej znany obiekt – dom postawiony na głowie. Ta budowla w zamyśle ma być alegorią współczesnego świata, w którym tradycja i system wartości zostały postawione na głowie. Można go również odczytywać jako symbol obalenia komunizmu. Wewnątrz domu wszystkim nam bez wyjątku zakręciło się w głowie.
30 grudnia 2010 r. w C.E.iP.R. odsłonięto największy koncertujący fortepian świata. Zaszokowały nas gigantyczne rozmiary instrumentu, który mierzy 6,04 m długości, 2,52 m szerokości, 1,87 m wysokości i waży 1,8 ton. Nas mieszkańców Wielkiego Klińcza cieszy fakt, że wykonawcą nóg fortepianu oraz dekli jest znana i prężnie działająca firma z polskim kapitałem - UNIBUD z Wielkiego Klińcza, której właścicielem jest Eryk Klatt, od lat związany z branżą muzyczną. Instrument przeznaczony jest do działalności koncertowej w wykonaniu artystów z całego świata.
Na zakończenie wstąpiliśmy do mini browaru "KASZËBSKÓ KÓRUNA", gdzie na dolnym poziomie w warzelni, która stanowi serce browaru, degustowaliśmy piwa o znakomitych walorach smakowych i doskonałym aromacie, bez środków konserwujących i sztucznych barwników. Wszystkie piwa są niepasteryzowane i niefiltrowane, a ich wytrawny smak zadowolił każdego z nas. Nam najbardziej smakowało piwo „Stãżëckô Malëna” („Truskawka”) w butelkach 0,33 l. po 7,50 zł.
Po atrakcjach w Szymbarku pojechaliśmy do Muzeum Kolejnictwa w Kościerzynie, w którym jeszcze nigdy przedtem nie byliśmy. Muzeum Kolejnictwa, wcześniej znane jako „Skansen PKP Kościerzyna” istnieje od 1992 r. i znajdują się w nim ekspozycje wagonów i urządzeń towarowych na wolnym powietrzu, dawne lokomotywy (parowe, spalinowe, elektryczne), sale wystawowe oraz przelotowa hala na cztery parowozy. W pomieszczeniach Muzeum widzieliśmy również niespotykane już narzędzia, maszyny, elementy starych mechanizmów uzupełnione zbiorami dokumentów, pamiątek i modeli. Z łezką w oku wspominaliśmy nie istniejące już linie kolejowe, m.in. na trasie Kościerzyna – Pszczółki – Tczew, które funkcjonowały do połowy lat 90-ych ubiegłego wieku.
Ostatnią częścią wycieczki stanowił pobyt piknik we Wdzydzach Kiszewskich. Przedtem jednak wspięliśmy się po schodkach na szczyt wieży widokowej (wstęp gratis) o wysokości 35,6 m i konstrukcji drewnianej z drewna modrzewiowego, z trzema platformami widokowymi usytuowanymi na wysokości 10, 20 i 30 m, a tuż przy niej wiata edukacyjna Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego. Z wieży podziwialiśmy panoramę Wdzydz Kiszewskich i Krzyż Jezior Wdzydzkich z licznymi półwyspami i największą wyspą jeziora Wdzydze – Ostrowem Wielkim. Wieża umożliwia bliższe zapoznanie się z walorami przyrodniczymi Parku. Szereg tablic informacyjnych znajdujących się we wiacie, jak i w otoczeniu wieży pozwala zdobyć cenne informacje. Na ostatniej platformie widokowej na wieży jest zainstalowana luneta, która przybliża teren obserwatorom.
Nasz piknik miał miejsce na gościnnym i bezpłatnym parkingu sołtysa Józefa Brzezińskiego. Tam biesiadowaliśmy przy suto zastawionych stołach. Wyśmienite gołąbki (dzieło Genowefy Wlaźlak), chleb ze smalcem, kawa i drożdżówki, piwo „Remus”, tańce na wolnym powietrzu przy akompaniamencie naszej orkiestry oraz słoneczna pogoda zapewniły doskonały relaks. Do domów wracaliśmy wypoczęci i szczęśliwi. Cieszymy się, że już za tydzień spotkamy się na następnej wycieczce.
(Relację przygotował Zdzisław Jan Brzeziński, sekretarz Koła PZERI w Wielkim Klińczu.)
.
czwartek, 13 września 2012
niedziela, 22 lipca 2012
Wycieczka do Wrocławia, Pragi i Ziemi Kłodzkiej
.
Elżbieta Brzezińska, przewodnicząca Koła PZERI w Wielkim Klińczu od dawna zajmowała się przygotowaniami czterodniowej wycieczki do Wrocławia, Pragi i Kotliny Kłodzkiej. W poniedziałek, 16 lipca 2012 r. po godz. 23.00 wyjechaliśmy autokarem z Kościerzyny i Wielkiego Klińcza przez Zblewo, Czersk, Tucholę, Gościeradz, Bydgoszcz, Jarocin do Wrocławia.
Nasza grupa liczyła 48 żwawych i energicznych emerytów i rencistów w wieku od 40 do 76 lat. (Uwaga autora relacji: rencistami bywają nawet niektóre dzieci.) Wróciliśmy w nocy z piątku na sobotę (20/21 lipca 2012 r.)
RELACJA Z WYCIECZKI DO WROCŁAWIA, PRAGI I KOTLINY KŁODZKIEJ
[17.07.2012 – 20.07.2012]
Dzień 1. (17.07.2012, wtorek)
Wrocław (łac. Vratislavia, niem. Breslau, czes. Vratislav, węg. Boroszló) – siedziba województwa dolnośląskiego jest historyczną stolicą Śląska
Przed południem we Wrocławiu zwiedziliśmy zapierającą dech w piersiach Panoramę Racławicką. Monumentalne arcydzieło sztuki większość oglądała po raz pierwszy w życiu. Już same rozmiary budzą zachwyt i podziw: 120 X 15 m. Panorama przypomina zwycięstwo Tadeusza Kościuszki nad wojskami rosyjskimi w bitwie, która miała miejsce 4 kwietnia 1794 r., w czasie insurekcji kościuszkowskiej, pod wsią Racławice, znajdującą się obecnie w województwie małopolskim.
Później po centrum Wrocławia (Rynek, Ratusz, Ostrów Tumski) oprowadzała nas Grażyna Gawrzyńska, bardzo kompetentna przewodnik PTTK. Miasto liczy ponad 600 tys. mieszkańców. Spacerowaliśmy po znanych mostach, m.in. Grunwaldzkim, Zwierzynieckim, Tumskim (zwany także Zielonym , a ostatnio Mostem Zakochanych jak w Paryżu) Ten ostatni łączy Wyspę Piaskową z Ostrowem Tumskim. Tutaj zakochani, wymieniają miłosne zaklęcia i pocałunki, co przypieczętowują umieszczeniem na balustradzie mostu kłódki. Rynek we Wrocławiu to obecnie centralna część strefy pieszej. Stanowi prostokąt o wymiarach 205 na 175 m. Jest to jeden z największych rynków staromiejskich Europy, z największym ratuszem w Polsce. Zabudowę otaczającą Rynek stanowią budynki pochodzące z różnych epok historycznych. Centralną część Rynku zajmuje blok śródrynkowy, składający się z Ratusza, Nowego Ratusza oraz licznych kamienic. Rynek tworzy układ urbanistyczny wraz z przekątniowo przyległymi placem Solnym oraz placem wokół kościoła św. Elżbiety z wieża o wysokości 91,5 m. Do Rynku prowadzi 11 ulic.
Podziwialiśmy Ratusz - późnogotycki budynek na wrocławskim Rynku, jeden z najlepiej zachowanych historycznych ratuszy w Polsce, zarazem jeden z głównych zabytków architektonicznych Wrocławia. Ostrów Tumski to najstarsza, zabytkowa część Wrocławia, powstała na obszarze przepraw na Odrze, pomiędzy ujściem rzek Oławy na południu, Ślęzy i Widawy na północy. Rzeka rozgałęziając się na liczne odnogi utworzyła tu wyspy.
Na Ostrowie Tumskim zwiedziliśmy m.in. archikatedrę św. Jana Chrzciciela. Potem pani przewodnik pokazała nam jeszcze Ossolineum, Uniwersytet Wrocławski (z tablicą upamiętniającą Edytę Stein), Politechnikę Wrocławską.
Wrocław jest prawdziwym miastem spotkań. Oprócz Rynku istnieje drugie centrum miasta, jest nim Pergola, Ogród Japoński i Hala Stulecia.
Ogród Japoński, który wzbudził nasz zachwyt, jest niezwykłym ogrodem w centrum Wrocławia. Jest to miejsce często wykorzystywane jak plener do sesji zdjęciowych, zdjęć ślubnych. Obok widzieliśmy też efektowną Fontannę Multimedialną przy Hali Stulecia oraz Iglicę - charakterystyczny stalowy słup (maszt, wieża) wysokości 96 m ustawiony w 1948 r. Po zwiedzeniu Wrocławia udaliśmy się do odległego ponad 100 km Kłodzka nad Nysą Kłodzką.
Naszą bazą była piękna i rozległa Willa Zacisze, gdzie mieliśmy zapewnione trzy noclegi z wyżywieniem (śniadania i obiadokolacje. Willa przylega do ulic Czarnieckiego 1A (od strony górnej) i Hłaski 3 (od strony dolnej). Hotel posiada mnóstwo atutów, m.in. bardzo uprzejmy, przyjazny i kompetentny personel, funkcjonalne wyposażenie, kameralne pokoje z łazienkami i TV, bezpłatny dostęp do komputera z Internetem, restaurację, dodatkową kuchnię do dyspozycji gości, ładnie położony z łagodnym zboczem obszerny plac na grilla. Willa gościła nas przez trzy doby. Częstowano nas wyśmienitymi, urozmaiconymi i obfitymi posiłkami. Czuliśmy się jak w domu.
Dzień 2. (18.07.2012, środa)
Po godz. 7.15 wyjechaliśmy naszym autokarem z Kłodzka do Polanicy Zdroju, gdzie dołączył do nas Ryszard Wulicz, doświadczony przewodnik i pilot wycieczek, który towarzyszył nam codziennie aż do piątku włącznie. Udaliśmy się na jednodniową wycieczkę do Złotej Pragi. Dzisiejsza Praga powstała w 1784 r. z połączenia pięciu wcześniej samodzielnych, lecz powiązanych ze sobą organizmów, których początki sięgają średniowiecza: Starego Miasta, Nowego Miasta, Josefova, Małej Strany i Hradczan – siedziby władców czeskich. Od 1992 r. zabytkowe centrum miasta znajduje się liście światowego dziedzictwa UNESCO. Ze względu na bogactwo atrakcji, należy do najchętniej odwiedzanych miast Europy.
Zwiedziliśmy najważniejsze atrakcje stolicy Republiki Czeskiej: Hradczany - wielki zespół zamkowy. O godz.12.00 - obserwowaliśmy uroczystą zmianę warty. Obejrzeliśmy dziedzińce zamkowe, gotycką katedrę Św. Wita, panoramę Pragi, Schody Zamkowe, Most Karola, Staromiejską Wieżę Mostowa, Stare Miasto, Rynek Staromiejski, Ratusz Staromiejski ze słynnym zegarem astronomicznym Orloj na Staroměstské náměstí.
Przeżyliśmy też kulinarną atrakcję w restauracji o dźwięcznej nazwie „Havelka” przy ul. Havelskiej, gdzie zaserwowano nam wyśmienity obiad z obfitym daniem knedlików i gulaszem mięsnym oraz najlepszym piwem Budweiser Budvar. Piwo to obok Pilsnera Urquell jest najbardziej znanym i cenionym czeskim piwem na świecie. Po posiłku spacerowaliśmy wzdłuż słynnego Placu Św. Wacława (gdzie dokonała się tzw. Aksamitna rewolucja w 1989 r.) oglądając z zewnątrz stary i nowy gmach Muzeum Narodowego.
Nazwa placu wiąże się z barokowym pomnikiem św. Wacława, ustawionym w 1678 r. Stamtąd doszliśmy do dworca kolejowego, największego osobowego dworca kolejowego w Pradze i w Czechach. Niedaleko starej części zabytkowego budynku dworca czekał na nas autokar. Wróciliśmy szczęśliwie do Kłodzka przed godz. 22.00, gdzie zjedliśmy smaczną obiadokolację.
Dzień 3. (19.07.2012, czwartek)
W trzecim dniu naszej wycieczki zwiedzaliśmy najpierw Wambierzyce - ośrodek pielgrzymkowy i turystyczny, zwany śląskim Jeruzalem. Zwiedziliśmy kościół Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, o barokowej architekturze.
W 1936 r. kościołowi nadano tytuł bazyliki mniejszej. W 1945 r. miejscowość włączono w granice Polski, a ówczesnych mieszkańców wysiedlono do Niemiec. Świątynia góruje nad rynkiem, z którego prowadzi do niej 57 schodów o symbolicznym znaczeniu: 9 (liczba chórów anielskich) + 33 (wiek Chrystusa w chwili ukrzyżowania) + 15 (wiek Marii w chwili poczęcia Chrystusa). Ponadto w okresie od końca XVII do XIX w. powstała w Wambierzycach, z inicjatywy Daniela von Osterberga, właściciela Wambierzyc w owym czasie, kalwaria z ok. 100 kaplicami i kapliczkami oraz 12 bramami. Płynący przez miejscowość strumień nosi nazwę Cedron, nazwy okolicznych wzgórz nawiązują do tematyki biblijnej (Tabor, Syjon, Horeb itp.). Odnosi się to w swojej symbolice do Jerozolimy z czasów, kiedy żył Chrystus. W 1882 r. wykonana została w miejscowości, przez miejscowego zegarmistrza Longinusa Wittiga, ruchoma szopka z ponad 800 figurkami, którą wszyscy oglądaliśmy z niekłamanym podziwem.
Od Wambierzyc jechaliśmy szosą w kierunku na Radków do Karłowa, która zachwyca niepowtarzalnym i nieokiełzanym pięknem natury o szczególnych walorach widokowych z wieloma zakrętami prowadząc przez szczytowe partie Gór Stołowych (biegnie obok Szczelińca Wielkiego). Droga zwana jest również Szosą Stu Zakrętów. Droga w niektórych miejscach jest wąska i przepadzista, zimą może być nieprzejezdna (nie jest odśnieżana). Szosa pokonuje deniwelację ponad 400 metrów przy długości około 23 kilometrów. Dalej zjazd z licznymi zakrętami i serpentynami doprowadza ją do Kudowy.
Zatrzymaliśmy się, aby zwiedzić Błędne Skały – zespół bloków skalnych na wysokości 853 m n.p.m., tworzący malowniczy labirynt (skalne miasto), położony w Sudetach Środkowych w Górach Stołowych.
Przeszliśmy pomiędzy różnorodnymi formami skalnymi takimi, jak skalne maczugi, grzyby, czy słupy kilkusetmetrową trasą turystyczną. Niektóre ze skał posiadają własne nazwy takie jak Stołowy Głaz, Tunel, Kuchnia czy Kurza Stopka. W najwęższych miejscach musieliśmy przeciskać się pomiędzy skalnymi szczelinami wąskimi na kilkadziesiąt centymetrów. Osoby puszyste miały pewne problemy. Według legendy Błędne Skały stworzył Liczyrzepa.
W odległości ok. 1 km od centrum Kudowy zwiedziliśmy niezwykłą Kaplicę Czaszek – zabytek sakralny znajdujący się w Czermnej.
Ściany i sklepienie wnętrza kaplicy pokrywa ok. 3 tys. ciasno ułożonych czaszek i kości ludzkich, ofiar wojen oraz epidemii chorób zakaźnych. Dalsze 20–30 tys. szczątków leży w krypcie pod kaplicą. Widok ten napełnił nas mieszanymi uczuciami: zdumieniem graniczącym ze zgrozą. Po raz kolejny uświadomiliśmy sobie jak kruche i krótkie jest nasze życie. Na ścianie głównej znajduje się niewielki skromny ołtarz z barokowym krucyfiksem, na którym leżą ciekawsze okazy czaszek.
Kudowa-Zdrój to piękne miasto uzdrowiskowe (10 tys. mieszkańców). Główną atrakcją turystyczną Kudowy jest odrestaurowany park zdrojowy z pijalnią wód mineralnych (wody arsenowe), w którym spacerowaliśmy z naszym przewodnikiem. W Kudowie organizowane są Festiwale Moniuszkowskie, których repertuar złożony jest w większej części z dzieł Stanisława Moniuszki, twórcy polskiej opery narodowej. Posiada rozbudowaną bazę noclegową, zarówno w sanatoriach (możliwość z korzystania z zabiegów przyrodo-leczniczych), jak i w licznych pensjonatach i hotelach. Kudowa również posiada trzy wody źródlane.
Wracając do Kłodzka mijaliśmy miasteczko Szczytna (5 tys. mieszkańców). Największą atrakcją turystyczną jest zamek na górze Szczytnik, wkomponowany w skały górujące nad Szczytną. Szczytnik, gdzie znajduje się Zamek i ma swoją siedzibę Zgromadzenie Misjonarzy Świętej Rodziny, tych samych, którzy prowadzą parafię w Wielkim Klińczu.
Wieczorem na zaproszenie E. Brzezińskiej do naszej Willi Zacisze w Kłodzku przybył na wieczorną biesiadę przy grillu ks. Jacek Pilch, który przez sześć lat pełnił funkcję naszego duszpasterza w W. Klińczu, a obecnie jest wikarym w Szczytnej. Ks. Jacek wniósł radosny nastrój chrześcijańskiej pogody ducha do naszej wędrującej wspólnoty.
Dzień 4. (20.07.2012, piątek)
W ostatnim dniu wycieczki zwiedzaliśmy Kłodzko (27 tys. mieszkańców). Przewodnik pokazał nam starówkę, która w lipcu 1997 r. została zalana przez Powódź Tysiąclecia. Woda podniosła się o 8,71 m ponad zwykły poziom Nysy Kłodzkiej, pustosząc znaczny obszar miasta. Nasze zaciekawienie wzbudził gotycki most na Młynówce z lat ok. 1280-1390 z barokowymi figurami, stylistycznie powiązany z mostem Karola w Pradze. (Kłodzko aż do 1972 r. podlegało jurysdykcji kościelnej w Pradze.)
Największą atrakcją okazała się jednak dobrze zachowana, potężna twierdza w Kłodzku będąca systemem obronnym z okresu XVII i XVIII wieku.
Zwiedzaliśmy ją przez dwie godziny (najpierw pod ziemią, potem na powierzchni): ekspozycję historyczną o twierdzy, kilka wewnętrznych dziedzińców, bastiony obronne, z których rozpościera się piękna panorama na Kłodzko i okolice, wystawę sprzętu pożarniczego, lapidarium – gdzie zebrano zabytkowe płyty nagrobkowe i rzeźby z dworów z okolic Kłodzka.
Twierdza była budowana i modernizowana przez 247 lat. Mimo oblężenia (najdłuższe trwało aż 9 miesięcy) nigdy nie została zdobyta. Załoga Kłodzka liczyła ponad 4 tys. żołnierzy. W 1970 r. na twierdzy nakręcono część zdjęć do ostatniego odcinka serialu Czterej pancerni i pies - odcinek Dom. Szliśmy tunelami dostępnymi dla turystów wraz z odcinkiem trasy podziemnej (chodnikami minerskimi) wynoszącej około 1 km, ale całkowita długość wszystkich tuneli wynosi aż 40 km. Około 20 osób z naszej wycieczki zgłosiło się na ochotnika do przejścia nieoświetlonym tunelem długości 20 m o wymiarach 0,90 m X 0,70 m. Chyba do końca życia nie zapomnimy tej niezwykle trudnej próby. Za mną [Zdzisławem Brzezińskim] przemieszczał się Mieczysław H. (rocznik 1940, czyli 72-latek) liczący 180 cm wzrostu. Podziwiam jego determinację, tężyznę fizyczną i wytrwałość. Najtrudniejsze do pokonania były ostatnie metry. Nadludzkim wysiłkiem wygramoliłem się z tunelu. Na szczególne uznanie zasługują nasze puszyste koleżanki (jedna z nich ur. w 1943 r., czyli 69-latka), które nie zasłabły w tunelu.
Po wyjściu z twierdzy zwiedziliśmy jeszcze późnogotycki kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, rozpoczęty w 1344 r., ukończony w początku XVI w.
Po południu zwiedzaliśmy Duszniki-Zdrój (4,8 tys. mieszkańców). W miasteczku odbywa się Międzynarodowy Festiwal Chopinowski – cykliczna coroczna impreza muzyczna odbywająca się na początku sierpnia. Jest najstarszym w świecie nieprzerwanie działającym festiwalem pianistycznym i zarazem najstarszym polskim festiwalem muzycznym. W 1968 r. w starym młynie papierniczym powstało Muzeum Papiernictwa gromadzące eksponaty dotyczące historii papiernictwa i rozwoju przemysłu papierniczego. W 1971 r. uruchomiono czerpalnię papieru, gdzie do tej pory odbywa się produkcja papieru metodami tradycyjnymi. Bardzo nas zaciekawiły różnorodne eksponaty muzealne. Nasza koleżanka Teresa P., która zajmuje się wytwarzaniem papieru czerpanego w Kościerzynie, zademonstrowała nam jak się produkuje papier czerpany tradycyjną metodą.
Z Dusznik-Zdroju wyruszyliśmy w drogę powrotną. Zatrzymaliśmy się na obiadokolację w Restauracji Kasztelanka w Miąskowie koło Nowego Miasta. W lokalu akurat trwało przyjęcie weselne. Nasi panowie Andrzej W. i Stanisław K. (członkowie orkiestry CZTERY ASY) na prośbę weselników zagrali skocznie kilka melodii, czym wzbudzili aplauz gości, gromkie oklaski i zostali obdarowani szlachetnym trunkiem.
Do domu dotarliśmy szczęśliwie ok. godz. 2.00 w sobotę, 21 lipca 2012 r.
Elżbieta i Zdzisław Brzezińscy
.
Zamieszczone zdjęcia wykonała Kazimiera Dąbkiewicz.
.
Elżbieta Brzezińska, przewodnicząca Koła PZERI w Wielkim Klińczu od dawna zajmowała się przygotowaniami czterodniowej wycieczki do Wrocławia, Pragi i Kotliny Kłodzkiej. W poniedziałek, 16 lipca 2012 r. po godz. 23.00 wyjechaliśmy autokarem z Kościerzyny i Wielkiego Klińcza przez Zblewo, Czersk, Tucholę, Gościeradz, Bydgoszcz, Jarocin do Wrocławia.
Nasza grupa liczyła 48 żwawych i energicznych emerytów i rencistów w wieku od 40 do 76 lat. (Uwaga autora relacji: rencistami bywają nawet niektóre dzieci.) Wróciliśmy w nocy z piątku na sobotę (20/21 lipca 2012 r.)
RELACJA Z WYCIECZKI DO WROCŁAWIA, PRAGI I KOTLINY KŁODZKIEJ
[17.07.2012 – 20.07.2012]
Dzień 1. (17.07.2012, wtorek)
Wrocław (łac. Vratislavia, niem. Breslau, czes. Vratislav, węg. Boroszló) – siedziba województwa dolnośląskiego jest historyczną stolicą Śląska
Przed południem we Wrocławiu zwiedziliśmy zapierającą dech w piersiach Panoramę Racławicką. Monumentalne arcydzieło sztuki większość oglądała po raz pierwszy w życiu. Już same rozmiary budzą zachwyt i podziw: 120 X 15 m. Panorama przypomina zwycięstwo Tadeusza Kościuszki nad wojskami rosyjskimi w bitwie, która miała miejsce 4 kwietnia 1794 r., w czasie insurekcji kościuszkowskiej, pod wsią Racławice, znajdującą się obecnie w województwie małopolskim.
Później po centrum Wrocławia (Rynek, Ratusz, Ostrów Tumski) oprowadzała nas Grażyna Gawrzyńska, bardzo kompetentna przewodnik PTTK. Miasto liczy ponad 600 tys. mieszkańców. Spacerowaliśmy po znanych mostach, m.in. Grunwaldzkim, Zwierzynieckim, Tumskim (zwany także Zielonym , a ostatnio Mostem Zakochanych jak w Paryżu) Ten ostatni łączy Wyspę Piaskową z Ostrowem Tumskim. Tutaj zakochani, wymieniają miłosne zaklęcia i pocałunki, co przypieczętowują umieszczeniem na balustradzie mostu kłódki. Rynek we Wrocławiu to obecnie centralna część strefy pieszej. Stanowi prostokąt o wymiarach 205 na 175 m. Jest to jeden z największych rynków staromiejskich Europy, z największym ratuszem w Polsce. Zabudowę otaczającą Rynek stanowią budynki pochodzące z różnych epok historycznych. Centralną część Rynku zajmuje blok śródrynkowy, składający się z Ratusza, Nowego Ratusza oraz licznych kamienic. Rynek tworzy układ urbanistyczny wraz z przekątniowo przyległymi placem Solnym oraz placem wokół kościoła św. Elżbiety z wieża o wysokości 91,5 m. Do Rynku prowadzi 11 ulic.
Podziwialiśmy Ratusz - późnogotycki budynek na wrocławskim Rynku, jeden z najlepiej zachowanych historycznych ratuszy w Polsce, zarazem jeden z głównych zabytków architektonicznych Wrocławia. Ostrów Tumski to najstarsza, zabytkowa część Wrocławia, powstała na obszarze przepraw na Odrze, pomiędzy ujściem rzek Oławy na południu, Ślęzy i Widawy na północy. Rzeka rozgałęziając się na liczne odnogi utworzyła tu wyspy.
Na Ostrowie Tumskim zwiedziliśmy m.in. archikatedrę św. Jana Chrzciciela. Potem pani przewodnik pokazała nam jeszcze Ossolineum, Uniwersytet Wrocławski (z tablicą upamiętniającą Edytę Stein), Politechnikę Wrocławską.
Wrocław jest prawdziwym miastem spotkań. Oprócz Rynku istnieje drugie centrum miasta, jest nim Pergola, Ogród Japoński i Hala Stulecia.
Ogród Japoński, który wzbudził nasz zachwyt, jest niezwykłym ogrodem w centrum Wrocławia. Jest to miejsce często wykorzystywane jak plener do sesji zdjęciowych, zdjęć ślubnych. Obok widzieliśmy też efektowną Fontannę Multimedialną przy Hali Stulecia oraz Iglicę - charakterystyczny stalowy słup (maszt, wieża) wysokości 96 m ustawiony w 1948 r. Po zwiedzeniu Wrocławia udaliśmy się do odległego ponad 100 km Kłodzka nad Nysą Kłodzką.
Naszą bazą była piękna i rozległa Willa Zacisze, gdzie mieliśmy zapewnione trzy noclegi z wyżywieniem (śniadania i obiadokolacje. Willa przylega do ulic Czarnieckiego 1A (od strony górnej) i Hłaski 3 (od strony dolnej). Hotel posiada mnóstwo atutów, m.in. bardzo uprzejmy, przyjazny i kompetentny personel, funkcjonalne wyposażenie, kameralne pokoje z łazienkami i TV, bezpłatny dostęp do komputera z Internetem, restaurację, dodatkową kuchnię do dyspozycji gości, ładnie położony z łagodnym zboczem obszerny plac na grilla. Willa gościła nas przez trzy doby. Częstowano nas wyśmienitymi, urozmaiconymi i obfitymi posiłkami. Czuliśmy się jak w domu.
Dzień 2. (18.07.2012, środa)
Po godz. 7.15 wyjechaliśmy naszym autokarem z Kłodzka do Polanicy Zdroju, gdzie dołączył do nas Ryszard Wulicz, doświadczony przewodnik i pilot wycieczek, który towarzyszył nam codziennie aż do piątku włącznie. Udaliśmy się na jednodniową wycieczkę do Złotej Pragi. Dzisiejsza Praga powstała w 1784 r. z połączenia pięciu wcześniej samodzielnych, lecz powiązanych ze sobą organizmów, których początki sięgają średniowiecza: Starego Miasta, Nowego Miasta, Josefova, Małej Strany i Hradczan – siedziby władców czeskich. Od 1992 r. zabytkowe centrum miasta znajduje się liście światowego dziedzictwa UNESCO. Ze względu na bogactwo atrakcji, należy do najchętniej odwiedzanych miast Europy.
Zwiedziliśmy najważniejsze atrakcje stolicy Republiki Czeskiej: Hradczany - wielki zespół zamkowy. O godz.12.00 - obserwowaliśmy uroczystą zmianę warty. Obejrzeliśmy dziedzińce zamkowe, gotycką katedrę Św. Wita, panoramę Pragi, Schody Zamkowe, Most Karola, Staromiejską Wieżę Mostowa, Stare Miasto, Rynek Staromiejski, Ratusz Staromiejski ze słynnym zegarem astronomicznym Orloj na Staroměstské náměstí.
Przeżyliśmy też kulinarną atrakcję w restauracji o dźwięcznej nazwie „Havelka” przy ul. Havelskiej, gdzie zaserwowano nam wyśmienity obiad z obfitym daniem knedlików i gulaszem mięsnym oraz najlepszym piwem Budweiser Budvar. Piwo to obok Pilsnera Urquell jest najbardziej znanym i cenionym czeskim piwem na świecie. Po posiłku spacerowaliśmy wzdłuż słynnego Placu Św. Wacława (gdzie dokonała się tzw. Aksamitna rewolucja w 1989 r.) oglądając z zewnątrz stary i nowy gmach Muzeum Narodowego.
Nazwa placu wiąże się z barokowym pomnikiem św. Wacława, ustawionym w 1678 r. Stamtąd doszliśmy do dworca kolejowego, największego osobowego dworca kolejowego w Pradze i w Czechach. Niedaleko starej części zabytkowego budynku dworca czekał na nas autokar. Wróciliśmy szczęśliwie do Kłodzka przed godz. 22.00, gdzie zjedliśmy smaczną obiadokolację.
Dzień 3. (19.07.2012, czwartek)
W trzecim dniu naszej wycieczki zwiedzaliśmy najpierw Wambierzyce - ośrodek pielgrzymkowy i turystyczny, zwany śląskim Jeruzalem. Zwiedziliśmy kościół Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, o barokowej architekturze.
W 1936 r. kościołowi nadano tytuł bazyliki mniejszej. W 1945 r. miejscowość włączono w granice Polski, a ówczesnych mieszkańców wysiedlono do Niemiec. Świątynia góruje nad rynkiem, z którego prowadzi do niej 57 schodów o symbolicznym znaczeniu: 9 (liczba chórów anielskich) + 33 (wiek Chrystusa w chwili ukrzyżowania) + 15 (wiek Marii w chwili poczęcia Chrystusa). Ponadto w okresie od końca XVII do XIX w. powstała w Wambierzycach, z inicjatywy Daniela von Osterberga, właściciela Wambierzyc w owym czasie, kalwaria z ok. 100 kaplicami i kapliczkami oraz 12 bramami. Płynący przez miejscowość strumień nosi nazwę Cedron, nazwy okolicznych wzgórz nawiązują do tematyki biblijnej (Tabor, Syjon, Horeb itp.). Odnosi się to w swojej symbolice do Jerozolimy z czasów, kiedy żył Chrystus. W 1882 r. wykonana została w miejscowości, przez miejscowego zegarmistrza Longinusa Wittiga, ruchoma szopka z ponad 800 figurkami, którą wszyscy oglądaliśmy z niekłamanym podziwem.
Od Wambierzyc jechaliśmy szosą w kierunku na Radków do Karłowa, która zachwyca niepowtarzalnym i nieokiełzanym pięknem natury o szczególnych walorach widokowych z wieloma zakrętami prowadząc przez szczytowe partie Gór Stołowych (biegnie obok Szczelińca Wielkiego). Droga zwana jest również Szosą Stu Zakrętów. Droga w niektórych miejscach jest wąska i przepadzista, zimą może być nieprzejezdna (nie jest odśnieżana). Szosa pokonuje deniwelację ponad 400 metrów przy długości około 23 kilometrów. Dalej zjazd z licznymi zakrętami i serpentynami doprowadza ją do Kudowy.
Zatrzymaliśmy się, aby zwiedzić Błędne Skały – zespół bloków skalnych na wysokości 853 m n.p.m., tworzący malowniczy labirynt (skalne miasto), położony w Sudetach Środkowych w Górach Stołowych.
Przeszliśmy pomiędzy różnorodnymi formami skalnymi takimi, jak skalne maczugi, grzyby, czy słupy kilkusetmetrową trasą turystyczną. Niektóre ze skał posiadają własne nazwy takie jak Stołowy Głaz, Tunel, Kuchnia czy Kurza Stopka. W najwęższych miejscach musieliśmy przeciskać się pomiędzy skalnymi szczelinami wąskimi na kilkadziesiąt centymetrów. Osoby puszyste miały pewne problemy. Według legendy Błędne Skały stworzył Liczyrzepa.
W odległości ok. 1 km od centrum Kudowy zwiedziliśmy niezwykłą Kaplicę Czaszek – zabytek sakralny znajdujący się w Czermnej.
Ściany i sklepienie wnętrza kaplicy pokrywa ok. 3 tys. ciasno ułożonych czaszek i kości ludzkich, ofiar wojen oraz epidemii chorób zakaźnych. Dalsze 20–30 tys. szczątków leży w krypcie pod kaplicą. Widok ten napełnił nas mieszanymi uczuciami: zdumieniem graniczącym ze zgrozą. Po raz kolejny uświadomiliśmy sobie jak kruche i krótkie jest nasze życie. Na ścianie głównej znajduje się niewielki skromny ołtarz z barokowym krucyfiksem, na którym leżą ciekawsze okazy czaszek.
Kudowa-Zdrój to piękne miasto uzdrowiskowe (10 tys. mieszkańców). Główną atrakcją turystyczną Kudowy jest odrestaurowany park zdrojowy z pijalnią wód mineralnych (wody arsenowe), w którym spacerowaliśmy z naszym przewodnikiem. W Kudowie organizowane są Festiwale Moniuszkowskie, których repertuar złożony jest w większej części z dzieł Stanisława Moniuszki, twórcy polskiej opery narodowej. Posiada rozbudowaną bazę noclegową, zarówno w sanatoriach (możliwość z korzystania z zabiegów przyrodo-leczniczych), jak i w licznych pensjonatach i hotelach. Kudowa również posiada trzy wody źródlane.
Wracając do Kłodzka mijaliśmy miasteczko Szczytna (5 tys. mieszkańców). Największą atrakcją turystyczną jest zamek na górze Szczytnik, wkomponowany w skały górujące nad Szczytną. Szczytnik, gdzie znajduje się Zamek i ma swoją siedzibę Zgromadzenie Misjonarzy Świętej Rodziny, tych samych, którzy prowadzą parafię w Wielkim Klińczu.
Wieczorem na zaproszenie E. Brzezińskiej do naszej Willi Zacisze w Kłodzku przybył na wieczorną biesiadę przy grillu ks. Jacek Pilch, który przez sześć lat pełnił funkcję naszego duszpasterza w W. Klińczu, a obecnie jest wikarym w Szczytnej. Ks. Jacek wniósł radosny nastrój chrześcijańskiej pogody ducha do naszej wędrującej wspólnoty.
Dzień 4. (20.07.2012, piątek)
W ostatnim dniu wycieczki zwiedzaliśmy Kłodzko (27 tys. mieszkańców). Przewodnik pokazał nam starówkę, która w lipcu 1997 r. została zalana przez Powódź Tysiąclecia. Woda podniosła się o 8,71 m ponad zwykły poziom Nysy Kłodzkiej, pustosząc znaczny obszar miasta. Nasze zaciekawienie wzbudził gotycki most na Młynówce z lat ok. 1280-1390 z barokowymi figurami, stylistycznie powiązany z mostem Karola w Pradze. (Kłodzko aż do 1972 r. podlegało jurysdykcji kościelnej w Pradze.)
Największą atrakcją okazała się jednak dobrze zachowana, potężna twierdza w Kłodzku będąca systemem obronnym z okresu XVII i XVIII wieku.
Zwiedzaliśmy ją przez dwie godziny (najpierw pod ziemią, potem na powierzchni): ekspozycję historyczną o twierdzy, kilka wewnętrznych dziedzińców, bastiony obronne, z których rozpościera się piękna panorama na Kłodzko i okolice, wystawę sprzętu pożarniczego, lapidarium – gdzie zebrano zabytkowe płyty nagrobkowe i rzeźby z dworów z okolic Kłodzka.
Twierdza była budowana i modernizowana przez 247 lat. Mimo oblężenia (najdłuższe trwało aż 9 miesięcy) nigdy nie została zdobyta. Załoga Kłodzka liczyła ponad 4 tys. żołnierzy. W 1970 r. na twierdzy nakręcono część zdjęć do ostatniego odcinka serialu Czterej pancerni i pies - odcinek Dom. Szliśmy tunelami dostępnymi dla turystów wraz z odcinkiem trasy podziemnej (chodnikami minerskimi) wynoszącej około 1 km, ale całkowita długość wszystkich tuneli wynosi aż 40 km. Około 20 osób z naszej wycieczki zgłosiło się na ochotnika do przejścia nieoświetlonym tunelem długości 20 m o wymiarach 0,90 m X 0,70 m. Chyba do końca życia nie zapomnimy tej niezwykle trudnej próby. Za mną [Zdzisławem Brzezińskim] przemieszczał się Mieczysław H. (rocznik 1940, czyli 72-latek) liczący 180 cm wzrostu. Podziwiam jego determinację, tężyznę fizyczną i wytrwałość. Najtrudniejsze do pokonania były ostatnie metry. Nadludzkim wysiłkiem wygramoliłem się z tunelu. Na szczególne uznanie zasługują nasze puszyste koleżanki (jedna z nich ur. w 1943 r., czyli 69-latka), które nie zasłabły w tunelu.
Po wyjściu z twierdzy zwiedziliśmy jeszcze późnogotycki kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, rozpoczęty w 1344 r., ukończony w początku XVI w.
Po południu zwiedzaliśmy Duszniki-Zdrój (4,8 tys. mieszkańców). W miasteczku odbywa się Międzynarodowy Festiwal Chopinowski – cykliczna coroczna impreza muzyczna odbywająca się na początku sierpnia. Jest najstarszym w świecie nieprzerwanie działającym festiwalem pianistycznym i zarazem najstarszym polskim festiwalem muzycznym. W 1968 r. w starym młynie papierniczym powstało Muzeum Papiernictwa gromadzące eksponaty dotyczące historii papiernictwa i rozwoju przemysłu papierniczego. W 1971 r. uruchomiono czerpalnię papieru, gdzie do tej pory odbywa się produkcja papieru metodami tradycyjnymi. Bardzo nas zaciekawiły różnorodne eksponaty muzealne. Nasza koleżanka Teresa P., która zajmuje się wytwarzaniem papieru czerpanego w Kościerzynie, zademonstrowała nam jak się produkuje papier czerpany tradycyjną metodą.
Z Dusznik-Zdroju wyruszyliśmy w drogę powrotną. Zatrzymaliśmy się na obiadokolację w Restauracji Kasztelanka w Miąskowie koło Nowego Miasta. W lokalu akurat trwało przyjęcie weselne. Nasi panowie Andrzej W. i Stanisław K. (członkowie orkiestry CZTERY ASY) na prośbę weselników zagrali skocznie kilka melodii, czym wzbudzili aplauz gości, gromkie oklaski i zostali obdarowani szlachetnym trunkiem.
Do domu dotarliśmy szczęśliwie ok. godz. 2.00 w sobotę, 21 lipca 2012 r.
Elżbieta i Zdzisław Brzezińscy
.
Zamieszczone zdjęcia wykonała Kazimiera Dąbkiewicz.
.
środa, 27 czerwca 2012
Komunikaty z dnia 27 czerwca 2012 r.
.
OGŁOSZENIA KOŁA PZERI
1) W środę, 11 lipca 2011 r. o godz. 16.00 w Klubie Seniora odbędzie się spotkanie organizacyjne uczestników wycieczki w Kotlinę Kłodzką i do Pragi. Wyjazd w poniedziałek, 16 lipca o godz. 23.00. Powrót w piątek, 20 lipca ok. godz. 24.00.
2) W sobotę, 18 sierpnia 2012 r. odbędzie się 1-dniowa wycieczka seniorów i wnuków na trasie: Kluki, Smołdzino, Łeba. Koszt 30 zł obejmuje ubezpieczenie i bilety wstępu. Przejazd sponsorowany. Pieniądze proszę wpłacać do Teresy Guzińskiej i Gabrieli Piechowskiej do środy, 8 sierpnia wraz z PESEL uczestników.
W imieniu Zarządu Koła PZERI w Wielkim Klińczu
mgr Elżbieta Brzezińska
.
OGŁOSZENIA KOŁA PZERI
1) W środę, 11 lipca 2011 r. o godz. 16.00 w Klubie Seniora odbędzie się spotkanie organizacyjne uczestników wycieczki w Kotlinę Kłodzką i do Pragi. Wyjazd w poniedziałek, 16 lipca o godz. 23.00. Powrót w piątek, 20 lipca ok. godz. 24.00.
2) W sobotę, 18 sierpnia 2012 r. odbędzie się 1-dniowa wycieczka seniorów i wnuków na trasie: Kluki, Smołdzino, Łeba. Koszt 30 zł obejmuje ubezpieczenie i bilety wstępu. Przejazd sponsorowany. Pieniądze proszę wpłacać do Teresy Guzińskiej i Gabrieli Piechowskiej do środy, 8 sierpnia wraz z PESEL uczestników.
W imieniu Zarządu Koła PZERI w Wielkim Klińczu
mgr Elżbieta Brzezińska
.
sobota, 23 czerwca 2012
V SPARTAKIADA SENIORÓW w Wielkim Klińczu
.
V Spartakiada Seniorów o Puchar Wójta Gminy Kościerzyna w Wielkim Klińczu
(Sportowe zmagania Seniorów z Powiatu Kościerskiego w W. Klińczu)
W czwartek, 14 czerwca 2012 r. już po raz piąty Koło PZERI w Wielkim Klińczu było głównym organizatorem V Spartakiady Seniorów o Puchar Wójta Gminy Kościerzyna. W tej jubileuszowej imprezie wzięli udział sportowcy-seniorzy z powiatu kościerskiego: z Łubiany, Kościerzyny, Karsina, Osowa i Wiela. W sumie w turnieju rekreacyjno-sportowym wzięło udział prawie 200 osób.
Seniorzy z W. Klińcza przygotowali imprezę z godnym podziwu rozmachem, włącznie z własnym hymnem Spartakiady pt. „Turniej spoko”, który wykonali w hali sportowej wszyscy zgromadzeni. Impreza składała się z trzech etapów, z których każdy stanowił odrębną całość.
Najpierw o godz. 13.00 w Klubie Seniora w W. Klińczu spotkały się władze Zarządu Okręgu PZERI w Gdańsku, Rejonu w Kościerzynie i przewodniczący kół z poszczególnych miejscowości z władzami samorządowymi. Dziękujemy za przybycie Marianowi Białkowskiemu, szefowi Z.O. PZERI w Gdańsku za wręczenie dyplomów uznania Elżbiecie Brzezińskiej, Grzegorzowi Piechowskiemu (wójtowi Gminy Kościerzyna), Kazimierzowi Szucie (prezesowi Z.R. PZERI w Kościerzynie). Wójt naszej Gminy złożył na ręce E. Brzezińskiej (przewodniczącej) prezent dla całego Koła PZERI w W. Klińczu za ogrom pracy włożonej w przygotowanie V Spartakiady. W części oficjalnej głos zabrał także Alojzy Szoska – członek Zarządu Powiatu, który w swoim wystąpieniu bardzo wysoko ocenił działalność Koła PZERI w W. Klińczu, przewodniczącej i aktywu. W spotkaniu wzięli także udział przedstawiciele PCPR (dziękujemy za słodki upominek), dyrekcja szkoły, Krystyna Marczyk (sołtys W. Klińcza) oraz Grzegorz Daszkowski (dyrektor Zakładu Sportu, Kultury i Turystyki Gminy Kościerzyna) i Marcin Helta. Józef Modrzejewski (radny powiatu kościerskiego) przesłał piękne róże przewodniczącej E. Brzezińskiej i wszystkim seniorom z życzeniami sukcesów sportowych. Wszyscy obecni z radością powitali ks. Antoniego Burbę – kapelana Koła PZERI w W. Klińczu.
Po smacznym poczęstunku przygotowanym przez seniorki zaproszeni goście udali się do pięknej i nowoczesnej hali sportowej, gdzie już czekali kibice oraz drużyny reprezentujące sześć kół PZERI.
Imprezę otworzyła przewodnicząca E. Brzezińska, która zaprosiła przybyłych gości do konkurencji strzałów na bramkę. Celnym golem popisał się wójt G. Piechowski, który objął patronat honorowy i ufundował nagrody oraz puchary. Po odśpiewaniu hymnu „Turniej spoko” drużyny rozpoczęły rywalizację w następujących konkurencjach: turniej w dwa ognie, strzały do bramki, rzut do kosza, bieg ze skakanką, drybling, ringo, turniej warcabów. Zawody sportowe prowadziły nauczycielki: Mariola Cybula, Ilona Kościelska i Krystyna Marczyk (sędzia główny). Nad całością czuwali dyr. G. Daszkowski i E. Brzezińska.
Losy zwycięstwa ważyły się do samego końca. O finalnym rezultacie zadecydowały rzuty do kosza zawodników z drużyn W. Klińcza i Łubiany. Tym razem szczęście dopisało zawodnikom z Łubiany i to właśnie oni zdobyli I miejsce. II miejsce przypadło drużynie gospodarzy, a III seniorom z Kościerzyny. IV miejsce zajął Karsin – dobrze prezentujący się w konkurencjach, V – Wiele, VI – Osowo.
Nagrody i dyplomy wręczał G. Piechowski, wójt Gminy Kościerzyna. Prezesi M. Białkowski i K. Szuta pogratulowali zwycięzcom i wszystkim zawodnikom. Podziękowali organizatorom za wzorowe przygotowanie V Spartakiady, a Krystynie Marczyk za obiektywne sędziowanie.
Miłym urozmaiceniem imprezy były występy Koła Gospodyń Wiejskich z Małego Klińcza. Panie zaprezentowały pokaz mody sportowej, taniec „Mazur” oraz scenkę teatralną „W kolejce”. „Sąsiadki Aparatki” z KGW w W. Klińczu widowiskowo i perfekcyjnie zatańczyły mazura owacyjnie przyjętego przez kibiców.
Trzecią częścią wielkiej imprezy była zabawa w Sali Wiejskiej. Najpierw prawie 200 uczestników posiliło się wyśmienitą grochówką i innymi potrawami, a potem ochoczo ruszyło do tańca w rytmie skocznych melodii znanej orkiestry „CZTERY ASY”.
Miłym akcentem była loteria fantowa przeprowadzona przez Izabelę Kordecką. Cieszyła się tak wielkim powodzeniem, że zabrakło losów.
Po urozmaiconym i wyczerpującym programie o godz. 21.00 nadszedł czas rozstania. E. Brzezińska – gospodyni imprezy pożegnała wszystkich uczestników i ogłosiła, że gospodarzami następnej Spartakiady będzie Koło PZERI w Łubianie (o ile podejmie ten trud).
Organizatorzy seniorzy i sportowcy z W. Klińcza mają wielką satysfakcję, że po raz piąty z rzędu unieśli ciężar przygotowań tak znaczącej pod względem rozmiarów i liczby uczestników imprezy powiatowej. Szczególne podziękowania należą się Bogumile Nadolnej za organizację części sportowej oraz wójtowi G. Piechowskiemu, G. Daszkowskiemu, M. Helcie, Marioli Lamkiewicz i sołectwu W. Klińcz za wsparcie organizacyjne, logistyczne i finansowe. Wielką radość sprawiła nam pomoc nauczycieli i uczniów Zespołu Szkół w W. Klińczu oraz pracowników hali sportowej. Dziękujemy kibicom za gorący doping. Spartakiada w W. Klińczu okazała się radosnym świętem sportu i prawdziwą integracją pokoleń.
(Powyższą relację przepisał i na blogu zamieścił Zdzisław Brzeziński, sekretarz Koła PZERI w Wielkim Klińczu.)
Poniżej można obejrzeć 22 zdjęcia ze Spartakiady autorstwa Kazimiery Dąbkiewicz.
.
V Spartakiada Seniorów o Puchar Wójta Gminy Kościerzyna w Wielkim Klińczu
(Sportowe zmagania Seniorów z Powiatu Kościerskiego w W. Klińczu)
W czwartek, 14 czerwca 2012 r. już po raz piąty Koło PZERI w Wielkim Klińczu było głównym organizatorem V Spartakiady Seniorów o Puchar Wójta Gminy Kościerzyna. W tej jubileuszowej imprezie wzięli udział sportowcy-seniorzy z powiatu kościerskiego: z Łubiany, Kościerzyny, Karsina, Osowa i Wiela. W sumie w turnieju rekreacyjno-sportowym wzięło udział prawie 200 osób.
Seniorzy z W. Klińcza przygotowali imprezę z godnym podziwu rozmachem, włącznie z własnym hymnem Spartakiady pt. „Turniej spoko”, który wykonali w hali sportowej wszyscy zgromadzeni. Impreza składała się z trzech etapów, z których każdy stanowił odrębną całość.
Najpierw o godz. 13.00 w Klubie Seniora w W. Klińczu spotkały się władze Zarządu Okręgu PZERI w Gdańsku, Rejonu w Kościerzynie i przewodniczący kół z poszczególnych miejscowości z władzami samorządowymi. Dziękujemy za przybycie Marianowi Białkowskiemu, szefowi Z.O. PZERI w Gdańsku za wręczenie dyplomów uznania Elżbiecie Brzezińskiej, Grzegorzowi Piechowskiemu (wójtowi Gminy Kościerzyna), Kazimierzowi Szucie (prezesowi Z.R. PZERI w Kościerzynie). Wójt naszej Gminy złożył na ręce E. Brzezińskiej (przewodniczącej) prezent dla całego Koła PZERI w W. Klińczu za ogrom pracy włożonej w przygotowanie V Spartakiady. W części oficjalnej głos zabrał także Alojzy Szoska – członek Zarządu Powiatu, który w swoim wystąpieniu bardzo wysoko ocenił działalność Koła PZERI w W. Klińczu, przewodniczącej i aktywu. W spotkaniu wzięli także udział przedstawiciele PCPR (dziękujemy za słodki upominek), dyrekcja szkoły, Krystyna Marczyk (sołtys W. Klińcza) oraz Grzegorz Daszkowski (dyrektor Zakładu Sportu, Kultury i Turystyki Gminy Kościerzyna) i Marcin Helta. Józef Modrzejewski (radny powiatu kościerskiego) przesłał piękne róże przewodniczącej E. Brzezińskiej i wszystkim seniorom z życzeniami sukcesów sportowych. Wszyscy obecni z radością powitali ks. Antoniego Burbę – kapelana Koła PZERI w W. Klińczu.
Po smacznym poczęstunku przygotowanym przez seniorki zaproszeni goście udali się do pięknej i nowoczesnej hali sportowej, gdzie już czekali kibice oraz drużyny reprezentujące sześć kół PZERI.
Imprezę otworzyła przewodnicząca E. Brzezińska, która zaprosiła przybyłych gości do konkurencji strzałów na bramkę. Celnym golem popisał się wójt G. Piechowski, który objął patronat honorowy i ufundował nagrody oraz puchary. Po odśpiewaniu hymnu „Turniej spoko” drużyny rozpoczęły rywalizację w następujących konkurencjach: turniej w dwa ognie, strzały do bramki, rzut do kosza, bieg ze skakanką, drybling, ringo, turniej warcabów. Zawody sportowe prowadziły nauczycielki: Mariola Cybula, Ilona Kościelska i Krystyna Marczyk (sędzia główny). Nad całością czuwali dyr. G. Daszkowski i E. Brzezińska.
Losy zwycięstwa ważyły się do samego końca. O finalnym rezultacie zadecydowały rzuty do kosza zawodników z drużyn W. Klińcza i Łubiany. Tym razem szczęście dopisało zawodnikom z Łubiany i to właśnie oni zdobyli I miejsce. II miejsce przypadło drużynie gospodarzy, a III seniorom z Kościerzyny. IV miejsce zajął Karsin – dobrze prezentujący się w konkurencjach, V – Wiele, VI – Osowo.
Nagrody i dyplomy wręczał G. Piechowski, wójt Gminy Kościerzyna. Prezesi M. Białkowski i K. Szuta pogratulowali zwycięzcom i wszystkim zawodnikom. Podziękowali organizatorom za wzorowe przygotowanie V Spartakiady, a Krystynie Marczyk za obiektywne sędziowanie.
Miłym urozmaiceniem imprezy były występy Koła Gospodyń Wiejskich z Małego Klińcza. Panie zaprezentowały pokaz mody sportowej, taniec „Mazur” oraz scenkę teatralną „W kolejce”. „Sąsiadki Aparatki” z KGW w W. Klińczu widowiskowo i perfekcyjnie zatańczyły mazura owacyjnie przyjętego przez kibiców.
Trzecią częścią wielkiej imprezy była zabawa w Sali Wiejskiej. Najpierw prawie 200 uczestników posiliło się wyśmienitą grochówką i innymi potrawami, a potem ochoczo ruszyło do tańca w rytmie skocznych melodii znanej orkiestry „CZTERY ASY”.
Miłym akcentem była loteria fantowa przeprowadzona przez Izabelę Kordecką. Cieszyła się tak wielkim powodzeniem, że zabrakło losów.
Po urozmaiconym i wyczerpującym programie o godz. 21.00 nadszedł czas rozstania. E. Brzezińska – gospodyni imprezy pożegnała wszystkich uczestników i ogłosiła, że gospodarzami następnej Spartakiady będzie Koło PZERI w Łubianie (o ile podejmie ten trud).
Organizatorzy seniorzy i sportowcy z W. Klińcza mają wielką satysfakcję, że po raz piąty z rzędu unieśli ciężar przygotowań tak znaczącej pod względem rozmiarów i liczby uczestników imprezy powiatowej. Szczególne podziękowania należą się Bogumile Nadolnej za organizację części sportowej oraz wójtowi G. Piechowskiemu, G. Daszkowskiemu, M. Helcie, Marioli Lamkiewicz i sołectwu W. Klińcz za wsparcie organizacyjne, logistyczne i finansowe. Wielką radość sprawiła nam pomoc nauczycieli i uczniów Zespołu Szkół w W. Klińczu oraz pracowników hali sportowej. Dziękujemy kibicom za gorący doping. Spartakiada w W. Klińczu okazała się radosnym świętem sportu i prawdziwą integracją pokoleń.
(Powyższą relację przepisał i na blogu zamieścił Zdzisław Brzeziński, sekretarz Koła PZERI w Wielkim Klińczu.)
Poniżej można obejrzeć 22 zdjęcia ze Spartakiady autorstwa Kazimiery Dąbkiewicz.
.
piątek, 1 czerwca 2012
Piknik na powitanie lata!
.
W środę, 30 maja 2012 r. ponad 50 członków naszego Koła wzięło udział w majówce zorganizowanej przez Zarząd w przepięknym zakątku Wielkiego Klińcza (gospodarstwo agroturystyczne Iwety i Krzysztofa Tuszkowskich). Urokliwe zagajniki i stawy zachwycały uczestników pikniku. Biesiadowaliśmy w przytulnej wiacie przy suto zastawionych smacznymi potrawami stołach.
Jak zwykle czas umilała nasza orkiestra „Cztery Asy”. Tańce i korowody na świeżym powietrzu sprawiały wiele radości i był świetną rozgrzewką i zaprawą sportową. Co odważniejsi próbowali przejść po linie nad taflą stawu. W przerwach między tańcami uczyliśmy się hymnu V Spartakiady Seniorów „Turniej Spoko” do tekstu E. Brzezińskiej. Zachęcamy wszystkich zawodników i kibiców do wspólnego śpiewania w czwartek, 14 czerwca na zawodach w W. Klińczu. Poniżej drukujemy tekst (na melodię „Koko, EURO spoko”). Spotkanie integracyjne seniorów zacieśniło więzy przyjaźni i sympatii. Znowu poczuliśmy się jak wielka rodzina. Chwile spędzone na łonie natury pozwoliły na nowo odkryć piękni okolic W. Klińcza – zwolnić w codziennej krzątaninie i odpocząć.
.









W środę, 30 maja 2012 r. ponad 50 członków naszego Koła wzięło udział w majówce zorganizowanej przez Zarząd w przepięknym zakątku Wielkiego Klińcza (gospodarstwo agroturystyczne Iwety i Krzysztofa Tuszkowskich). Urokliwe zagajniki i stawy zachwycały uczestników pikniku. Biesiadowaliśmy w przytulnej wiacie przy suto zastawionych smacznymi potrawami stołach.
Jak zwykle czas umilała nasza orkiestra „Cztery Asy”. Tańce i korowody na świeżym powietrzu sprawiały wiele radości i był świetną rozgrzewką i zaprawą sportową. Co odważniejsi próbowali przejść po linie nad taflą stawu. W przerwach między tańcami uczyliśmy się hymnu V Spartakiady Seniorów „Turniej Spoko” do tekstu E. Brzezińskiej. Zachęcamy wszystkich zawodników i kibiców do wspólnego śpiewania w czwartek, 14 czerwca na zawodach w W. Klińczu. Poniżej drukujemy tekst (na melodię „Koko, EURO spoko”). Spotkanie integracyjne seniorów zacieśniło więzy przyjaźni i sympatii. Znowu poczuliśmy się jak wielka rodzina. Chwile spędzone na łonie natury pozwoliły na nowo odkryć piękni okolic W. Klińcza – zwolnić w codziennej krzątaninie i odpocząć.
.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































