piątek, 6 listopada 2009

Dzielmy się doświadczeniami !

Na zdjęciu powyżej: Zarządy PZERI (Okręgu, Rejonu i Koła)

PZERiI (Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów) Wielki Klińcz działa jeszcze aktywniej. SPOTKANIE INTEGRACYJNE
W czwartek, 5-ego listopada 2009 r. z inicjatywy Zarządu Koła w Klubie Seniora w Wielkim Klińczu odbyło się ważne spotkanie władz Związku z przedstawicielami lokalnych władz samorządowych.
W programie spotkania przewidziano:
1) Obiad, godz. 13.00.
2) Wystąpienia zaproszonych gości.
3) Sprawozdanie Zarządu Koła PZERI w Wielkim Klińczu z dotychczasowej działalności.
4) Koncert piosenek biesiadnych i żołnierskich w wykonaniu zespołu „Sami Swoi” przy akompaniamencie orkiestry Koła.
O bardzo wysokiej randze spotkania świadczy fakt, że na zaproszenie Zarządu Koła PZERI swoją obecnością imprezę uświetniły władze okręgowe z Gdańska i rejonowe z Kościerzyny, a wśród nich Marian Białkowski, przewodniczący Zarządu Okręgowego PZERI w Gdańsku (na zdjęciu poniżej po prawej stronie); Jan Pawłowski, sekretarz Zarządu Okręgowego PZERI w Gdańsku.

Przybyły też najważniejsze władze samorządowe:
Waldemar Tkaczyk, wójt Gminy Kościerzyna; Tomasz Nadolny, zastępca wójta Gminy Kościerzyna; Włodzimierz Graff, sekretarz Urzędu Gminy Kościerzyna; Mariola Lamkiewicz, kierownik Zakładu Kultury, Sportu i Turystyki Gminy Kościerzyna; Arkadiusz Maliszewski, radny Gminy Kościerzyna; Krystyna Marczyk, sołtys Wielkiego Klińcza; ks. Roman Ruciński Proboszcz Parafii p.w. Świętej Rodziny i Rektor Domu Zakonnego Misjonarzy Świętej Rodziny w Wielkim Klińczu; ks. Antoni Burba, kapelan Koła Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Wielkim Klińczu; Kazimierz Szuta, przewodniczący Zarządu Rejonowego PZERI w Kościerzynie; Halina Szuta, kierownik Zespołu Artystycznego „POEZJA” w Kościerzynie; Zbigniew Stencel wiceprzewodniczący Zarządu Rejonowego PZERI w Kościerzynie; Wanda Lindstet, skarbnik Zarządu Rejonowego PZERI w Kościerzynie; Bogusław Szlagowski, członek Zarządu Rejonowego PZERI w Kościerzynie (z żoną); Grażyna Wołodzin, dyrektor Zespołu Kształcenia w Wielkim Klińczu; Hubert Lorkowski, honorowy prezes Koła PZERI w Wielkim Klińczu.

Na zdjęciu: upominek od Zarządu Rejonowego na ręce Elżbiety Brzezińskiej wręczyli Bogusław Szlagowski i Kazimierz Szuta.


Halina Szuta, kierownik Zespołu Artystycznego „POEZJA” w Kościerzynie, najwybitniejsza poetka regionu, recytuje jeden ze swoich wspaniałych wierszy.


Marian Białkowski dziękując za aktywną i prężną działalność wręczył Dyplom Uznania dla Członków Zarządu Koła PZERI w W. Klińczu „za zaangażowanie i wkład pracy społecznej w poprawianiu i uprzyjemnianiu życia emerytów i rencistów, za wzorową i efektywną realizację celów statutowych związku.”

M. Białkowski wręczył również Dyplom Uznania dla Elżbiety Brzezińskiej, przewodniczącej Koła w prezencie dołączając książkę pod redakcją Małgorzaty Sokołowskiej „TO NIE NA DARMO… Grudzień ’70 w Gdańsku i Gdyni. Historia – dokumenty – fotografie - multimedia” oraz album „Gdańsk”, wydany przez Urząd Miejski w Gdańsku.
Waldemar Tkaczyk, wójt Gminy Kościerzyna również wyraził pochwałę pod adresem Koła przekazując cenny prezent praktyczny dla Klubu Seniora w postaci bardzo potrzebnego elektrycznego podgrzewacza wody.
Elżbieta Brzezińska, przewodnicząca koła w Wielkim Klińczu podziękowała zaproszonym gościom za słowa uznania oraz za owocną współpracę dla dobra seniorów. Władze Związku dostrzegają działalność Koła PZERiI w W. Klińczu i nagradzają dyplomami uznania i Złotymi Odznakami Honorowymi. Organy samorządowe także premiują (cytuję:) „niesamowitą” aktywność naszych członków i chętnie wspierają finansowo oraz materialnie.
Spotkanie i dyskusję umilały występy zespołu wokalnego „Sami Swoi” przy akompaniamencie własnej orkiestry. Goście z uznaniem wyrażali się o wyśmienitych potrawach przygotowanych przez utalentowane mistrzynie kuchni naszego koła.

Notatkę zredagował Zdzisław J. Brzeziński
(sekretarz Koła PZERiI w Wielkim Klińczu i członek Zarządu Okręgowego w Gdańsku). Zdjęcia wykonała Kazimiera Dąbkiewicz.

Na zdjęciu powyżej: Waldemar Tkaczyk, wójt Gminy Kościerzyna i jego zastępca składają gratulacje przewodniczącej koła PZERI w W. Klińczu.

Na zdjęciu powyżej: Zarządy PZERI z Gdańska, Kościerzyny i Wielkiego Klińcza bardzo wysoko oceniły wspólną debatę i wymianę cennych doświadczeń w trakcie spotkania.

czwartek, 29 października 2009

Wydarzyło się w październiku 2009 r.

Spotkanie integracyjne PZERI w Garczynie
Zarząd Oddziału Rejonowego w Kościerzynie zorganizował w dniu 6-ego października 2009 r. (wtorek) w Garczynie obchody Dnia Seniora. W imprezie wzięło udział prawie 250 osób z powiatu kościerskiego reprezentujących koła z Kościerzyny, Wielkiego Klińcza, Karsina, Łubiany, Osowa i Wiela.
W spotkaniu uczestniczyli zaproszeni goście:
- Marian Białkowski – przewodniczący Zarządu Okręgowego PZERI w Gdańsku;
- Lech Snopkowski – wiceprzewodniczący Z.O. PZERI w Gdańsku.
Przybyli również przedstawiciele władz samorządowych wspierających w różnej formie działalność PZERI na swoim terenie:
- Marcin Modrzejewski – Burmistrz Miasta Kościerzyna;
- Tomasza Derra – zastępca Burmistrza Miasta Kościerzyna;
- Andrzej Gierszewski – Przewodniczący Rady Miasta Kościerzyna;
- Barbara Ciężka - Kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej Gminy Kościerzyna.
Przewodniczący Zarządu Rejonowego PZERI w Kościerzynie, Kazimierz Szuta, powitał szczególnie serdecznie Zdzisława Czuchę – posła do Sejmu z ziemi kościerskiej.
W części oficjalnej M. Białkowski udekorował Złotymi Odznakami PZERI zasłużonych członków związku. Z Koła w Wielkim Klińczu odznaki otrzymały:
- Teresa Guzińska ;
- Leokadia Hetmańska;
- Genowefa Wlaźlak.

Na zdjęciu: Marian Białkowski wręcza Złotą Odznakę Genowefie Wlaźlak, wiceprzewodniczącej Koła PZERI w W. Klińczu.
Listy gratulacyjne Zarządu Rejonowego PZERI wręczono Gabrieli Gostkowskiej i Jolancie Nowackiej. Natomiast Elżbieta Brzezińska, przewodnicząca Koła PZERI w W. Klińczu została uhonorowana dyplomem – podziękowaniem „za wyjątkowe zaangażowanie społeczne na rzecz rozwiązywania problemów emerytów, rencistów i inwalidów na terenie W. Klińcza. Spośród wszystkich kół powiatu kościerskiego to właśnie członkowie Zarządu Koła PZERI w W. Klińczu zostali najbardziej docenieni przez władze PZERI szczebla rejonowego i okręgowego. Gwoli kronikarskiej ścisłości należy również dodać, że Zdzisław Brzeziński w dniu 18 marca 2009 r. na XIII Okręgowym Zjeździe Delegatów Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Gdańsku został wybrany do składu Zarządu Okręgowego, co jest zaszczytnym wyróżnieniem i uznaniem wkładu pracy w działalność związkową.
W imieniu wyróżnionych i uhonorowanych Złotymi Odznakami głos zabrała E. Brzezińska, która podziękowała władzom Związku za docenienie pracy członków Koła PZERI w W. Klińczu. Szczególne słowa wdzięczności skierowała pod adresem K. Szuty oraz władz Gminy Kościerzyna.
Po części oficjalnej przyszedł czas na wesołą biesiadę przy suto zastawionych stołach. Z wielkim aplauzem zebranych spotkał się występ zespołu „Poezja” pod kierownictwem Haliny Szuty. Seniorzy – artyści przedstawili humorystyczne scenki z życia emerytów. Na podziw zasługuje prezentacja tekstów w j. kaszubskim. Gromkimi brawami nagrodzono popisy aktorskie i taneczne K. Szuty i jego małżonki Haliny.
Dużo emocji dostarczyła uczestnikom spotkania loteria fantowa przygotowana przez Wandę Lindstet, Lidię Żuławską i Krystynę Białk. Wszystkie fanty zgromadzili członkowie PZERI w Kościerzynie oraz wiceprzewodniczący Zarządu Rejonowego Zbigniew Stencel. Dopełnieniem wspaniałej imprezy była zabawa taneczna. Przy dźwiękach kapeli kaszubskiej i zespołu Big Band "Daszkowski Band" seniorzy wspaniale się bawili, zapominając o troskach dnia codziennego.
Szczególne słowa uznania i podziękowania należą się Zarządowi Rejonowemu PZERI w Kościerzynie: K. Szucie, Zb. Stenclowi, W. Lindstet, L. Żuławskiej, K. Białk, H. Szucie i B. Szlagowskiemu. Dzięki ich zaangażowaniu i wysiłkom emeryci, renciści i inwalidzi z powiatu kościerskiego mogli się spotkać i miło spędzić czas.
(Elżbieta Brzezińska)

Dzień Seniora w Wielkim Klińczu
(czwartek, 8-ego października 2009 r.)
Obchody Dnia Seniora w Wielkim Klińczu mają już wieloletnią tradycję. Jego organizatorami są wójt Gminy Kościerzyna, Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, sołectwo Wielki Klińcz oraz Zarząd Koła PZERI zrzeszający ponad 100 seniorów z naszej miejscowości.
W tym roku już 3-ego października 2009 r. nasi seniorzy mieli powody do radości. W tym dniu do Klubu Seniora przybyli wójt Waldemar Tkaczyk i jego zastępca Tomasz Nadolny i na ręce Elżbiety Brzezińskiej (przewodniczącej Koła PZERI) oraz Leokadii Hetmańskiej i Jolanty Nowackiej przekazali kuchenkę gazowo-elektryczną. Jest to bardzo pożyteczny i pożądany prezent, który będzie służył do przygotowywania potraw na nasze spotkania. Jesteśmy bardzo wdzięczni ofiarodawcom za ten dar.
Natomiast 8-ego października 2009 r. o godz. 12.00 w kościele parafialnym została odprawiona Msza św. przez proboszcza Romana Rucińskiego w intencji seniorów oraz zmarłych, w której wzięli udział emeryci i renciści z Wielkiego Klińcza. We Mszy św. uczestniczył także prezes Zarządu Oddziału PZERI Kazimierz Szuta wraz z małżonką.
Potem wszyscy udali się do Sali wiejskiej, gdzie odbyło się spotkanie seniorów przy wyśmienitym obiedzie i wspaniałych ciastach. Życzenia najstarszym mieszkańcom złożyła sołtys Krystyna Marczyk, a E. Brzezińska powitała zaproszonych gości. Zastępca wójta Tomasz Nadolny złożył wiązankę kwiatów na ręce Gertrudy Muchowskiej – najstarszej obecnej seniorki. K. Szuta w imieniu Zarządu Rejonowego życzył zebranym wszelkiej pomyślności i podziękował członkiniom Koła emerytów za przygotowanie imprezy. Ks. R. Ruciński również życzył seniorom zdrowia i opieki Bożej na dalsze lata. W tym dniu nasza aktywna seniorka Urszula Werra obchodziła urodziny. W imieniu członków, E. Brzezińska złożyła solenizantce najserdeczniejsze życzenia i wręczyła wiązankę kwiatów.

Obecni na spotkaniu byli Anna Ebertowska, wicedyrektor Zespołu Kształcenia w W. Klińczu, Hubert Lorkowski – honorowy przewodniczący Koła, Jan Kieliszek – członek rady sołeckiej oraz Leon Nadolny – były radny i sołtys. Wyraził on wdzięczność organizatorom za przygotowanie imprezy. Zespół wokalny oraz występy teatralne młodzieży z miejscowej szkoły umiliły czas seniorom.
Z wielkim aplauzem zebranych spotkał się występ orkiestry złożonej z członków Koła emerytów. Do tańca przygrywali St. Nakielski, St. Kozikowski (na akordeonach) oraz Andrzej Wencki na saksofonie. Przy dźwiękach skocznych melodii seniorzy ochoczo ruszyli w tany i wesoło spędzali czas na parkiecie i przy biesiadnych stołach. W imprezie integracyjnej wzięło udział 90 mieszkańców W. Klińcza. Spotkanie przygotowali: sołtys K. Marczyk oraz Koło PZERI. Na szczególne podziękowanie zasługują E. i Zdz. Brzezińscy, G. Wlaźlak, T. Guzińska, L. Hetmańska, G. Gostkowska, J. Nowacka, K. Okrój, A. Żygowska, U. Werra, B. Nadolna, U. i A. Wenccy, U. Maliszewska.
Za rok spotkamy się znowu na obchodach Dnia Seniora.

poniedziałek, 21 września 2009

WYDARZYŁO SIĘ we WRZEŚNIU

Wycieczka do Kołobrzegu, Świnoujścia i Międzyzdrojów
Sobota – niedziela, 19-20 września 2009 r.

W sobotę, 19-ego września 2009 r. o godz. 6.15 z Wielkiego Klińcza wyjechał autokar z 48 osobami, członkami kół PZERI w Wielkim Klińczu i Kościerzynie. Wycieczkę zorganizowała Elżbieta Brzezińska, przewodnicząca koła PZERI w W. Klińczu. Jechaliśmy malowniczą trasą: Kościerzyna, Bytów, Miastko, Koszalin. W Kołobrzegu powitał nas Robert Śmigielski, prezes oddziału PTTK i znakomity przewodnik, autor znanej publikacji "Kołobrzeg. Przewodnik Milenijny", wydanej w 2005 r. Przybliżył nam historię miasta liczącego aktualnie około 45 tys. ludności. Kołobrzeg (niem. Kolberg) – to miasto i gmina w północno-zachodniej Polsce, w północnej części województwa zachodniopomorskiego, w powiecie kołobrzeskim, położone na Pomorzu Zachodnim u ujścia rzeki Parsęty do Bałtyku, przy drodze krajowej nr 11. Po II wojnie światowej Kołobrzeg przyłączono do województwa szczecińskiego, a w 1950 roku został włączony do nowo powstałego województwa koszalińskiego. Czwarty ośrodek miejski województwa (pod względem liczby ludności), duże kąpielisko morskie oraz uzdrowisko. W ujściu rzeki znajduje się port handlowy, pasażerski, rybacki i jachtowy. W mieście i okolicach występują źródła wody mineralnej, solanki oraz pokłady borowiny. W Kołobrzegu leczy się głównie choroby górnych dróg oddechowych, krążenia. Wszyscy pamiętamy, że w latach 1967-1990 w mieście odbywał się Festiwal Piosenki Żołnierskiej, który był wtedy wizytówką Kołobrzegu.
Cofając się w głąb historii przewodnik nadmienił, że tam gdzie do 1945 znajdowała się starówka, już około VIII w. powstała osada słowiańska. Jej mieszkańcy z miejscowych salin potrafili odparowywać sól, jeden z największych skarbów średniowieczu. Dlatego też tam na mocy postanowień Zjazdu Gnieźnieńskiego (w którym brał udział m.in. cesarz Otto III) Bolesław Chrobry w 1000 r. ulokował warowny gród i biskupstwo. Po śmierci Bolesława Krzywoustego (1138) gród przeszedł pod zwierzchnictwo cesarza niemieckiego, a następnie króla Danii. W 1255 roku miasto otrzymało prawa miejskie. Było centrum warzelnictwa, handlu i rybołówstwa. Od XIV wieku członek bałtyckiej Hanzy. W 1653 miasto przejęli brandenburczycy, którzy natychmiast zamienili je w twierdzę. Od tego czasu miasto zaczęło podupadać. W 1761 podczas wojny siedmioletniej miasto zdobyli Rosjanie. Przez wieki Kołobrzeg pełnił funkcję nadbałtyckiego Pentagonu i West Point jednocześnie. Tu testowano nowe typy fortyfikacji i rodzaje broni, m.in. słynną haubicę Szuwałowa, wystrzeliwującą spłaszczone pociski, zwane wołowymi pyskami. [Oryginalne działo (pochodzące z wojny siedmioletniej 1756-1763) wraz z pociskami oglądaliśmy w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu]. Twierdza kołobrzeska, która w 1807 r. oparła się szturmom Napoleona, w marcu 1945 r. musiała uznać wyższość sowieckich katiuszy. Przy akompaniamencie „organów Stalina” dawna starówka, podobnie jak 90 proc. miasta, została obrócona w perzynę.
(Ciekawostką historyczną jest, że w 1933 r. wysoką liczbę głosów otrzymała tu NSDAP Adolfa Hitlera, który został honorowym obywatelem miasta).
W listopadzie 1944 r. rozkaz Hitlera ogłosił ponownie Kołobrzeg twierdzą, która była częścią systemu Wału Pomorskiego. Pierwszy atak na twierdzę Armia Czerwona przypuściła 4 marca 1945. Po kilku dniach do walki weszła 6 Dywizja Piechoty Wojska Polskiego, 3 Dywizja Piechoty i pododdziały saperów. Po 14 dniach walki, 18 marca 1945 Kołobrzeg został zdobyty przez I Armię Wojska Polskiego i wojska I Frontu Białoruskiego pod dowództwem marszałka Gieorgija Żukowa. W marcu 1945 roku odbyły się tu drugie w historii miasta zaślubiny Polski z morzem.
Z dawnego Kołobrzegu pozostała m.in. bazylika Mariacka, której wnętrza kryją, cudem odzyskany po wojnie ze złomowiska, przeszło czterometrowy (!), siedmioramienny świecznik z XIV w.
Miasto jest jedną z stolic diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej (konkatedra) Kościoła katolickiego. Zwiedzanie rozpoczęliśmy właśnie od bazyliki NMP. Jest to monumentalna pięcionawowa świątynia z XIV-XV w. Zniszczenia wojenne, a także luterański charakter świątyni do 1945 r. spowodowały, że w jej wnętrzu nie zachowało się zbyt dużo historycznych elementów dekoracyjnych oraz zabytków sztuki sakralnej. Do najcenniejszych zabytków konkatedry należą:
• krucyfiks z 1330 r.
• chrzcielnica z 1355 r. (najstarsza metalowa chrzcielnica na ziemiach polskich)
• wyżej już wspomniany gotycki siedmioramienny świecznik z 1327 r., (do niedawna mylnie uważany za menorę), waży 900 kg.
• stalle rajców miejskich z XIV w.
• tablice nagrobne mieszczan kołobrzeskich
• gotycki świecznik Korona Holków z 1420 r.
• gotycki świecznik Korona Schlieffenów z 1523 r.
Z niedowierzaniem przyglądaliśmy się niezwykłym czterem krzywym filarom, które są odchylone od pionu aż o 62 cm (!) i podtrzymują piękne gwiaździste sklepienia. Są to filary między nawą środkową a nawą południową.
W 2007 r. w krypcie konkatedry został pochowany pierwszy ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej ksiądz kardynał-elekt Ignacy Jeż. (Urodził się w 1914 r. Był więźniem w Konzentrationslager Dachau od sierpnia 1942 r. do wyzwolenia obozu tj. 29 kwietnia 1945 r. Przeżył 93 lata.)

Muzeum Oręża Polskiego było następną atrakcją, którą zobaczyliśmy w Kołobrzegu. Oglądaliśmy stałą ekspozycję ułożoną chronologicznie, która przedstawia bogatą kolekcję dokumentującą historię polskiej wojskowości od okresu średniowiecza do współczesności.
Wystawę uzupełnia ekspozycja plenerowa gromadząca 70 pojazdów ciężkich i samolotów oraz skansen morski. Wystawa zajmuje pawilon oraz ekspozycję plenerową. Podróż w czasie to także lekcja techniki militarnej na podstawie świadectw pochodzących z wykopalisk archeologicznych (groty strzał, ostrogi, włócznie i topory), poprzez średniowieczną broń drzewcową, kolną, sieczną i miotającą, czy też bogato reprezentowane eksponaty dotyczące walk na morzu (kompasy, kotwice, modele okrętów); przebiega przez kolekcję XVIII wiecznych szabli, karabeli, lanc, pocisków artyleryjskich i luf armatnich. Muzeum posiada najbogatszy w Polsce zbiór związany z uzbrojeniem, wyposażeniem i mundurami żołnierzy polskich z okresu I i II wojny światowej oraz unikatową kolekcję mundurów oddziałów paramilitarnych. Kolekcja broni strzeleckiej, orderów, odznaczeń i odznak pamiątkowych stanowi wstęp do bogatej prezentacji pojazdów wojskowych, samolotów, broni pancernej i artylerii eksponowanej w sali techniki oraz na wystawie plenerowej. Naszą uwagę zwróciła też nowo otwarta część wystawy głównej poświęcona Zaślubinom z morzem. Wystawa wykorzystująca nowoczesne rozwiązania aranżacyjne oraz wystawiennicze ukazuje wszystkie znane i rozpoznawalne fakty z historii związane z zaślubinami z morzem – od symboliki wody jako pramaterii wszechświata poprzez uroczyste ceremonie zaślubin we wczesnym średniowieczu, aż do ważnych dla polskiej racji stanu wydarzeń, które towarzyszyły powrotowi Polski nad Bałtyk – zaślubin w Pucku i w Kołobrzegu.
WYSTAWA GŁÓWNA "Dzieje oręża polskiego" znajduje się w pawilonie wystawowym przy ulicy E. Gierczak 5 i terenie przyległym. Obejmuje czasy od początków państwa polskiego (druga połowa X wieku) do końca drugiej wojny światowe (1945). Zaczyna się bogatą kolekcją militariów wczesnośredniowiecznych (80 włóczni, 46 toporów, 4 miecze, noże bojowe, łuk, ostrogi, strzemiona i fragmenty uprzęży końskiej). Dużą atrakcją są dwie łodzie: dłubanka z IX wieku i łódź o konstrukcji dłubankowo-klepkowej z początku XIV wieku. Na wystawie zobaczyliśmy wszystkie typy uzbrojenia zaczepnego i ochronnego używanego na ziemiach polskich i państw sąsiednich we wszystkich okresach dziejowych. Bogato reprezentowana jest artyleria XVIII i początku XIX wieku w tym unikatowy zbiór pocisków artyleryjskich (ponad dwa i pół tysiąca pozycji inwentarzowych) zebranych na pobojowiskach kołobrzeskich z wojny siedmioletniej i 1807 roku. Są wśród nich egzemplarze rzadkie w skali światowej, jak granat i kilka odłamków granatów do tak zwanej sekretnej haubicy Szuwałowa (Rosja) z wojny siedmioletniej, karkasy i kompletne bomby artyleryjskie. Niewątpliwą atrakcją jest bogaty zbiór, jeden z największych, polskich mundurów wojskowych i paramilitarnych z pierwszej i drugiej wojny światowej (ponad 200 kompletów mundurowych na manekinach i kilkaset drobniejszych przedmiotów). Są wśród nich między innymi oryginalne mundury Armii Wielkopolskiej z 1919 roku, dwa mundury szwoleżerów (1 i 3 p.), mundury związane z Gdańskiem w 1939 roku i wiele innych liczących się w muzealnictwie eksponatów. Mogliśmy też obejrzeć wszystkie podstawowe typy uzbrojenia Wojska Polskiego w 1939 r., bogaty zbiór orderów i odznak pamiątkowych, a także indywidualne pamiątki po żołnierzach. W sali techniki, obok samolotu P0-2, motocykla Sokół-600 z 1938 r. i pięciu samochodów wojskowych z okresu drugiej wojny światowej są też różne urządzenia precyzyjne na przykład niemiecka maszyna szyfrująca "Enigma", którą rozszyfrował polski wywiad. (Polski wkład w złamanie szyfru Enigmy był nie do przecenienia. Dzięki pracy polskich kryptologów, a później także brytyjskich z Blechley Park, oraz dzięki przechwyconym w międzyczasie egzemplarzom Enigmy, pod koniec wojny praktycznie cała korespondencja szyfrowana przy jej pomocy była odczytywana przez aliantów. Średnio na dekryptaż niemieckiego meldunku wystarczał jeden do dwóch dni).
Sprzęt ciężki z XX wieku w znacznej części eksponowany jest czasowo na wolnym powietrzu. Jest tu 6 samolotów, 38 dział i moździerzy, 3 czołgi, 5 dział samobieżnych i 6 wyrzutni rakietowych. W środkowej części wystawy plenerowej znajduje się maszt i kilka przedmiotów z ORP "Burza".

Trzęsacz to niezwykłe miejsce, jedyne w swoim rodzaju na bałtyckim wybrzeżu. Niesamowita jest historia kościoła w Trzęsaczu - położonego kiedyś 1800 m od brzegów morza a dzisiaj stojącego już na krawędzi klifu zabytku, który jest niepowtarzalnym świadectwem odwiecznych zmagań człowieka z żywiołami miejscem, w którym historia przeplata się z legendami położonym na 15 południku, wyznaczającym czas środkowoeuropejski. Najbardziej urokliwe miejsce na Pomorzu Zachodnim. Trzęsacz (około 90 mieszkańców) to wieś w północno-zachodniej Polsce, położona w województwie zachodniopomorskim, w powiecie gryfickim, w gminie Rewal nad Bałtykiem. W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie szczecińskim. Na wschód od Trzęsacza przechodzi południk 15°00' długości geograficznej wschodniej, wyznaczający czas środkowoeuropejski.
Ze zdumieniem oglądaliśmy niecodzienne ruiny gotyckiego kościoła wybudowanego pośrodku wsi na przełomie XIV/XV wieku w odległości prawie 2 kilometrów od morza. Kościół na początku należał do katolików, lecz po reformacji został kościołem ewangelickim do końca swych dni. Procesy abrazyjne spowodowały, że brzeg morski nieustannie zbliżał się do budowli. Ostatnie nabożeństwo odprawiono w kościele 2 marca 1874 r. Wyposażenie świątyni przewieziono do katedry w Kamieniu Pomorskim, a część zabytkowego tryptyku można obejrzeć w Rewalskim kościele. W 1901 r. zawaliła się pierwsza jego część. Dziś pozostał jedynie fragment południowej ściany. Obecnie trwają intensywne prace nad ochroną ruin przed sztormami. Jest to jedyna tego typu atrakcja turystyczna w Europie.
Z Trzęsacza pojechaliśmy do Międzyzdrojów. Międzyzdroje to miasto w woj. zachodniopomorskim, w powiecie kamieńskim, siedziba gminy miejsko-wiejskiej, położone na wyspie Wolin nad Morzem Bałtyckim, liczące około 5,5 tys. mieszkańców. Międzyzdroje są ośrodkiem wypoczynkowym i turystycznym. W mieście znajduje się siedziba dyrekcji Wolińskiego Parku Narodowego. Popularną letnią imprezą rozrywkową jest organizowany corocznie Europejski Festiwal Gwiazd. Walorami turystycznymi miasta są: piaszczyste plaże, wzniesienia w Paśmie Wolińskim, bliskość Wolińskiego Parku Narodowego, historyczne zabudowania uzdrowiskowe i Park Zdrojowy w nadmorskiej części miasta.
Wśród atrakcji turystycznych Międzyzdrojów zwiedzaliśmy m.in.:
• aleję Gwiazd
• molo o długości 395 m, będące także przystanią morską, skąd rejsy do Świnoujścia i niemieckich portów Uznamu,
• gabinet figur woskowych Gabinet Gwiazd,
• obiekty Wolińskiego Parku Narodowego, w którym znajdują się: Zagroda Pokazowa Żubrów oraz Muzeum Przyrodnicze z żywymi bielikami w wolierach.
Rozpoczęliśmy od Wolińskiego Parku Narodowego, który utworzono w 1960 r. Towarzyszył nam przewodnik Jerzy Koliński (?). Park położony jest w środkowo-zachodniej części wyspy Wolin. Jego powierzchnia wynosi 10 937 ha. Jest pierwszym w Polsce Parkiem morskim. Symbolem Parku jest bielik, którego żywe okazy obejrzeliśmy w wolierach w Zagrodzie Pokazowej Żubrów. Dzięki życzliwości naszego przewodnika mogliśmy wjechać (ok. 2 km) w głąb parku autokarem aż do samej Zagrody. Zagroda Pokazowa Żubrów położona w środku lasu ma powierzchnię 28 ha (w tym wybieg 20 ha, rejon kwarantanny 0,5 ha). Początki hodowli sięgają 1976, kiedy sprowadzono cztery żubry z Puszcz Boreckiej i Białowieskiej. Obecnie (2009) w zagrodzie przebywa sześć do dwunastu osobników, każdego roku przychodzi na świat 1-2 cieląt. Co jakiś czas wprowadza się w stado żubry-byki z zewnątrz, aby zapobiec zbyt bliskiemu pokrewieństwu. Zaraz po urodzeniu cielętom nadawane są imiona, wpisywane do Księgi Rodowodowej Żubrów. Imiona żubrów urodzonych w Polsce rozpoczynają się sylabą "Po-" (POLAND).
Wyhodowane zdrowe osobniki są przekazywane do innych stad. Żubry nizinne wolińskie nie żyją na wolności, nie pozwala na to zbyt uboga baza żywieniowa tamtejszych lasów. Rejon kwarantanny o powierzchni 0,5 ha przeznaczony jest dla nowo sprowadzanych osobników oraz dla żubrów z podejrzeniem choroby. W części udostępnionej turystycznie (wstęp płatny) wzdłuż ogrodzenia weszliśmy na widokowe pomosty gdzie oglądaliśmy nie tylko żubry, ale też tablice poglądowe o poszczególnych gatunkach. W wyodrębnionej zagrodzie widzieliśmy sarny i dziki, są to zwierzęta chore lub osierocone. Kiedy odzyskają siły witalne, wypuszczane są na wolność. W specjalnych wolierach przebywają ptaki drapieżne: bieliki i puchacze – między innymi bielik Jurand, który wylągł się ślepy i ma pozostać w zagrodzie na zawsze.
Potem udaliśmy się nad Jezioro Turkusowe na wyspie Wolin. Powierzchnia jeziora wynosi 6,74 hektara, a jego głębokość to 21,2 metry. Ponieważ lustro wody leży na wysokości 2,6 m n.p.m., jezioro tworzy kryptodepresję o głębokości 18,6 m p.p.m.
W miejscu dzisiejszego Jeziora Turkusowego jeszcze w czasach niemieckich znajdowało się wyrobisko kopalni kredy (porwak lodowcowy), pracującej na potrzeby dużej cementowni w pobliskim (0,5 km na zachód) Lubinie. Po zakończeniu II wojny światowej, Rosjanie dokonali demontażu znajdujących się tu urządzeń. Wyrobisko zaczęło napełniać się stopniowo wodą. W 1948 r. władze polskie postanowiły wznowić eksploatację złoża: wypompowano wodę, sprowadzono niezbędne maszyny i urządzenia. Kopalnia funkcjonowała do 1954 r., kiedy to ze względu na wyczerpywanie się złoża i rosnące trudności z pozyskiwaniem kredy (wyrobisko stawało się coraz głębsze) zakończono jego eksploatację. Od tego momentu wyrobisko zaczęło stopniowo wypełniać się wodami podskórnymi i opadowymi (w odróżnieniu od genezy Jeziora Szmaragdowego w Szczecinie proces ten był powolny i nie miał charakteru katastrofalnego). Ok. 1960 r. poziom wody przestał się już podnosić - zrównując się z wysokością lustra wody w Zalewie Szczecińskim.
W jeziorze występuje zjawisko krasowe. Nazwa jeziora pochodzi od niebieskawo-zielonej barwy lustra wody, wywołanej rozszczepieniem światła słonecznego w czystej wodzie i odbiciem refleksów od białego podłoża kredowego z zalegającymi na dnie związkami węglanu wapnia.
Na nocleg zatrzymaliśmy się w Domu Turysty w Międzyzdrojach przy ul. Dąbrówki 11, położonym 50m od morza. Mając czas wolny poszliśmy na plażę. Cudowny widok morza w blasku zachodzącego słońca dosłownie zapierał dech w piersiach. Jeden z naszych wycieczkowiczów wszedł do morskiej toni i wykąpał się w zimnej wodzie (był 19 września!). Potem już o zmierzchu relaksowaliśmy się spacerem po molu, które jest znacznie piękniejsze od sopockiego. Na spoczynek udaliśmy się nieco później, bo po kolacji na hasło Eli zebraliśmy się wszyscy w Sali na parterze, gdzie entuzjastycznie odśpiewaliśmy chóralnie i solo cały nasz bogaty repertuar wokalny. Niektórzy ujawnili swoje nieprzeciętne zdolności kabaretowe i artystyczne.
W niedzielę, 20-ego września pojechaliśmy do Świnoujścia. Po mieście oprowadzała nas przewodnik turystyczny i pilot Edyta Szymczak. Świnoujście to miasto na prawach powiatu, port morski i uzdrowisko położone u ujścia Świny do Morza Bałtyckiego, jedyne w Polsce miasto leżące na 3 dużych wyspach: Uznam, Wolin, Karsibór oraz na kilkudziesięciu (łącznie 44) małych, niezamieszkanych wysepkach. W burzliwej historii miejscowość należała do państwa polskiego w czasach Mieszka I, potem do Danii, Szwecji, Prus i Niemiec. W 1824 r. miasto stało się kurortem, a w 1895 r. po odkryciu źródeł solanki i borowiny – uzdrowiskiem. Miasto liczy około 41 tys. mieszkańców. Podjechaliśmy autokarem do bezpłatnej przeprawy promowej (autokar odjechał na parking, chociaż prom przewozi tiry i samochody osobowe). Z promu dostrzegliśmy 3 polskie statki wojenne. Przy Placu Rybaka 1 zwiedziliśmy Muzeum Rybołówstwa Morskiego. Muzeum ma swoją siedzibę w budynku byłego Ratusza Miejskiego. Jest to najstarszy budynek w mieście. W Muzeum obejrzeliśmy bardzo ciekawe zbiory dotyczące historii miasta oraz dzieje połowów ryb. Zobaczyliśmy też wystawę poświęconą florze Bałtyku, a także dowiedzieliśmy się, jakich narzędzi używali dawniej rybacy do łapania ryb. Wystawa "Fauna mórz i oceanów" przedstawia różnorodność gatunków zwierząt morskich zamieszkujących słone bądź słonawe wody trzech stref klimatycznych. Zobaczyliśmy rzadkie, znakomicie spreparowane okazy fauny słonawo-wodnej żyjące w wodach Bałtyku, Zalewu Szczecińskiego i zatoki Pomorskiej, fauny na Antarktyce oraz fauny mórz tropikalnych. Obejrzeliśmy też wystawę etnograficzną "Narzędzia połowowe" rybołówstwa, jednego z najstarszych zajęć człowieka. Na wyspie Wolin i w okolicy rybołówstwo odgrywało poważną rolę gospodarczą. Wystawa "Przyrządy nawigacyjne" zawiera zbiór różnych instrumentów i pomocy nawigacyjnych (mapy, kompasy itp.) wykorzystywanych przy kierowaniu statkami na morzu.
Z racji, że drugi dzień naszej wycieczki przypadał w niedzielę, wstąpiliśmy do kościoła p.w. Chrystusa Króla (kościół zbudowano w latach 1788-1792 na miejscu gotyckiej budowli, w centrum miasta na placu Kościelnym. W 1881 roku dobudowana została dominująca nad centrum miasta wieża. Obecnie jest oświetlona w nocy i zamontowany jest na niej zegar. Charakterystyczna jest architektura wewnątrz samego kościoła. Pod sufitem znajduje się podwieszony drewniany model korwety z 1814 r. W kościele znajdują się także zabytkowe organy z 1803 r. Po wyjściu ze świątyni, w oczekiwaniu na prom spacerowaliśmy po nabrzeżu.
Po powrocie do Międzyzdrojów spacerowaliśmy i zachwycaliśmy się Aleją Gwiazd.
Nasza przewodnik opowiedziała nam o zrealizowanej w 2005 r. na międzyzdrojskiej promenadzie operacji przełożenia odcisków aktorskich dłoni na nowo wybudowaną Aleję Gwiazd. W sumie budowlańcy mieli wtedy do przełożenia blisko 110 mosiężnych dłoni odciśniętych przez artystów podczas wszystkich dziesięciu edycji Wakacyjnego Festiwalu Gwiazd. W budżecie miasta zarezerwowano na ten cel 25 tys. złotych. Odciski oraz rzeźby poświęcone wybitnym twórcom sztuki i filmu, zostały wymontowane ze wszystkich alejek otaczających hotel Amber Baltic, stanowiący centrum letniego festiwalu, i przeniesione na jedną, szeroką 100-metrową aleję, którą wybudowano w pobliżu wiosną 2005 r. Robiliśmy sobie zdjęcia m.in. przy Ławeczce Gustawa Holoubka.

Zwiedziliśmy również Muzeum Figur Woskowych. To naprawdę nie lada atrakcja. Dzieciom przypadł do gustu woskowy Shrek, mężczyznom woskowa gwiazda filmowa z ogromnym biustem, a wszystkim podobały się ciekawi woskowi ludzie, np. Hitler, Jan Paweł II, Albert Einstein, Zeus czy choćby największy terrorysta naszych czasów, Osama Bin Laden. Ogromne wrażenie robią figury przedstawiające niezwykle wyglądających ludzi. Można pomyśleć, że są one tworem wyobraźni artysty, który je wykonał. Jednak z plansz opisowych dowiadujemy się, że ci dziwnie wyglądający ludzie żyli naprawdę! Trzyoki urodził się w XIX wieku w Londynie. Kochał grać w pokera. Rozstaw jego oczu dawał mu możliwość widzenia w polu 180 stopni, co pomagało mu w grze, gdyż rywale nie mogli pozwolić sobie na karciane oszustwa. Z kolei czterooki człowiek żył w Anglii w Kirkland. Miał doskonały wzrok i każdym okiem mógł ruszać osobno w różne strony. Niesamowita jest także figura przedstawiająca Enni – kobietę, która żyła w XIX wieku w Islandii. Rozwijała się normalnie, gdyby nie to, że zamiast nosa, miała ryjek. W wieku dojrzałym wyszła za mąż i urodziła zdrowe dzieci. Tuż obok stoi figura mężczyzny z głową - pasożytem. Nazywał się Paskuale Inona. Obie jego głowy miały wspólny mózg, więc głowa - pasożyt nie spełniała samodzielnie żadnych funkcji, jedynie mrugała i poruszała ustami. Gdy człowiek ten jadł, na twarzy pasożyta pojawiało się zadowolenie.
Po opuszczeniu Muzeum przy słonecznej pogodzie spacerowaliśmy jeszcze po molo. Te liczne atrakcje wzmogły nasze apetyty, nic więc dziwnego, że skonsumowaliśmy obfity i wyśmienity obiad. Tuż po 15.00 wyjechaliśmy z Międzyzdrojów kierując się w stronę Wielkiego Klińcza. W drodze oczywiście były kolejne atrakcje: m.in. koncert przy mikrofonie naszego niezwykle utalentowanego kolegi Zygmunta Białka oraz popisy wokalne solistek i solistów. Pod koniec imprezy jeden z uczestników wycieczki, znakomity baryton i wspaniały orator Jan Wencki złożył Eli podziękowanie w imieniu grupy za zorganizowanie wyjazdu i wręczył upominek. Około 22.00 dotarliśmy bez przeszkód do domu.
[Zdzisław Brzeziński (Sekretarz Koła PZERI)]

Pożegnanie lata – święto ziemniaka
W czwartek, 24-ego września 2009 r. w świetlicy pokoleń członkowie koła emerytów (około 50 osób) żegnali lato. Towarzyszył im wspaniały nastrój radości i zabawy dzięki suto zastawionym stołom i muzyce naszych artystów.
Królowały potrawy z ziemniaków i warzyw przygotowane przez mistrzów patelni. Ryszard Sominka przyrządził smaczną sałatkę ziemniaczaną, Wiesława Jankowska popisała się egzotyczną sałatką z patisonów. Leokadia Hetmańska na bieżąco smażyła cukinię w panierze, która błyskawicznie znikała z patelni. Barbara i R. Sominkowie oraz Genowefa Wlaźlak przygotowali smaczne prażonki, a Urszula Werra – ciasto ziemniaczane z boczkiem i pieczarkami. Wszyscy zainteresowani mogą skorzystać z oryginalnych przepisów i urozmaicić swój jadłospis. Oczywiście, raczyliśmy się również wspaniałymi ciastami L. Hetmańskiej, Urszuli Wenckiej i Krystyny Neubauer. Nie zabrakło też odrobiny informacji i anegdot o królu warzyw – ziemniaku, opowiedzianych przez Elżbietę Brzezińską. W tak smaczny i radosny sposób będziemy żegnać i witać każdą porę roku.

WYDARZYŁO SIĘ w SIERPNIU

V Regionalny Turniej Sportowo - Rekreacyjny Niepełnosprawnych
Puck 2009


1) W sobotę, 8-ego sierpnia 2009 r. w Pucku odbył się V Regionalny Turniej Sportowo- Rekreacyjny Niepełnosprawnych Puck 2009.
Uczestnikami były osoby niepełnosprawne, emeryci oraz renciści z całego województwa pomorskiego. Drużyny przyjechały z Gdańska, Gdyni, Lęborka, Kościerzyny, Wielkiego Klińcza, Sławna, Rumii, Bytowa, Kartuz, Słupska, Starogardu Gdańskiego i Pucka. Łącznie było około 750 uczestników. W skład zawodów wchodziły m.in. kręgle, warcaby, konkurs strzelecki oraz cięcie drewnianego pnia. Uczestnicy mogli także skorzystać z rejsu po Zatoce Puckiej, zjeść grillowane kiełbaski i żurek. Na scenie przygrywała rodzina Jeka ze Strzelna oraz zespoły drużyn z poszczególnych miejscowości. Dla najlepszych zawodników przewidziano puchary i medale, a także nagrody rzeczowe w postaci roweru, odtwarzacza DVD i innych.
Po zawodach odbyły się koncerty. Na scenie wystąpiła finalistka Kaszubskiego Idola ILONA STEPANIK, a gwiazdą wieczoru był znany i lubiany ZESPÓŁ LESZCZE.
Sukcesy seniorów z Wielkiego Klińcza na V Regionalnym Turnieju Sportowo - Rekreacyjnym Niepełnosprawnych Puck 2009 przeszły nasze najśmielsze oczekiwania.
Seniorzy z W. Klińcza udowodnili, że dbają o sprawność fizyczną i chętnie biorą udział w imprezach sportowych. Również w tym roku 46 członków koła wzięło udział w Turnieju w Pucku. Nasza drużyna startowała we wszystkich konkurencjach i zajmowała medalowe pozycje.
Anna Żygowska wygrała turniej w warcaby i zdobyła złoty medal. Stoczyła 11 pojedynków, w tym aż 10 zwycięskich. Irena Wencka nie miała sobie równych w konkurencji wbijania gwoździa i także została złotą medalistką.
Inne sukcesy to:
- III miejsce (brązowe medale) w grze w kręgle dla drużyny w składzie: Jolanta Nowacka, Sławomir Nowacki, Ryszard Sominka.
- III miejsce (brązowe medale) w rzucie piłką za siebie wywalczyły: Bożena Nadolna i Maria Labuda. Również dobry wynik osiągnęła drużyna w składzie: Genowefa Wlaźlak, Tadeusz Wlaźlak, Ryszard Sominka w konkurencji strzelania do tarczy.
Koło PZERI w W. Klińczu otrzymało także pamiątkowy puchar za wyniki sportowe osiągnięte w turnieju spotowym.
Dodatkowymi atrakcjami były występy zespołów muzyczno-wokalnych i kabaretowych, zabawa na wolnym powietrzu oraz rejsy seniorów po Zatoce Puckiej. Prawdziwym hitem okazał się występ lubianego i znanego zespołu „Leszcze” z wokalistą Maciejem Miecznikowskim. W rytmach przebojów zespołu wszyscy wyśmienicie się bawili. Również ciepła, słoneczna pogoda sprzyjała tej potrzebnej integracyjnej imprezie seniorów. Członkowie Koła PZERI w W. Klińczu dziękują sołtys Krystynie Marczyk i Radzie Sołeckiej za sfinansowanie przejazdu do Pucka.
Elżbieta Brzezińska


2) We wtorek, 11-ego sierpnia 2009 r. członkowie kół PZERI z Wielkiego Klińcza i Kościerzyny pojechali razem autokarem do miejscowości Osowo koło Karsina na zaproszenie tamtejszego Koła. Wspaniała zabawa miała miejsce w Domu Kultury w Osowie. Udana impreza integracyjna przy doskonałej orkiestrze i suto zastawionych stołach trwała od 15.00 do 21.30.

3) W poniedziałek, 24-ego sierpnia 2009 r. członkowie naszego Koła PZERI wraz z wnukami pojechali autokarem do Chojnic i Człuchowa o godz. 8.00 - ... osób (... emerytów i ... wnuków) z Wielkiego Klińcza wyruszyło na kolejną wycieczkę do Chojnic (miasta liczącego 40 tys. mieszkańców), oddalonych o 67 km od Kościerzyny. Wyjazd jak zwykle zorganizowała i pilotowała Elżbieta Brzezińska. Największą atrakcją (podobnie jak przed rokiem) były wodne szaleństwa w kompleksie krytych basenów przy ul. H. Wagnera 1. Nasze zabawy i czynny wypoczynek (pływanie, zjeżdżanie, masaże i bicze wodne, gejzery, jacuzzi, poruszanie się po sztucznej rzece) trwały aż dwie godziny. Wykąpani i w dobrej kondycji fizycznej udaliśmy się na zwiedzanie niektórych zabytków miasta.
Pierwsza wzmianka o Chojnicach w źródłach historycznych pojawiła się w 1275 r. W granicach niepodległej II Rzeczypospolitej Chojnice znalazły się dopiero 31 stycznia 1920 r. Polsko-niemiecka granica państwowa została ustanowiona w odległości zaledwie 2 km od miasta. Przez Chojnice biegł ważny szlak tranzytowy (tzw. berlinka) z Rzeszy Niemieckiej (Berlin) do Prus Wschodnich (Królewiec = Königsberg; obecnie Kaliningrad, który od 1945 r. należy do Rosji). Wśród zabytków zachwycił nas neogotycki ratusz zbudowany w 1902 roku (po wyburzeniu XVI-wiecznego starego ratusza stojącego na Rynku) i średniowieczny układ przestrzenny Starego Miasta z kamieniczkami z XVIII i XIX wieku. Potem wstąpiliśmy do pięknej Bazyliki pw. Ścięcia Św. Jana Chrzciciela z XIV wieku (według średniowiecznych podań wybudowana na miejscu pogańskiej świątyni Świętowita). Od 2002 r. to właśnie - Św. Jan Chrzciciel jest patronem Chojnic.
Ela przypomniała uczestnikom o pomniku pomordowanych przez niemieckich okupantów polskich pedagogów z napisem „CHWAŁA POLEGŁYM NAUCZYCIELOM 1939-1945”. Został odsłonięty w 1960 r. na małym skwerze przy Szkole Podstawowej nr 1. Jest to pamiątkowy obelisk i cztery tablice. Na nich utrwalono 59 nazwisk nauczycieli miasta i powiatu, którzy zginęli z rąk barbarzyńców. Wśród ofiar są wymienione aż 4 osoby o nazwisku Brzeziński. Podobnie jak w roku ubiegłym obejrzeliśmy ciąg murów obronnych przechodząc przez bramę "Człuchowską", relikt średniowiecznych fortyfikacji miejskich, obecnie siedzibę muzeum. Tam też zobaczyliśmy imponujący posąg tura (od początków istnienia miasta herb Chojnic zawiera niezmienione godło: głowę tura przyozdobioną kwiatami; te elementy herbu przetrwały do chwili obecnej).
Czas wolny spędziliśmy spacerując po urokliwym Rynku przy pięknej słonecznej pogodzie.
Z Chojnic pojechaliśmy do Człuchowa
Człuchów to miasto i gmina w województwie pomorskim, w powiecie człuchowskim. Leży pomiędzy czterema jeziorami: Jeziorem Urzędowym, Miejskim Małym, Miejskim Dużym i największym: Rychnowskim, na Pojezierzu Krajeńskim.
Miasto jest usytuowane na przecięciu dróg krajowych DK22 i DK25, które to są głównymi połączeniami:
* z Koszalina do Warszawy
* z Berlina do Królewca (tzw. Berlinka)
Według danych z 24 maja 2009, Człuchów miał 16 324 mieszkańców.
Zwiedziliśmy bezpłatny (czynny 24 godziny) ogród zoologiczny o pow. około 7 ha. (Posiada status ogrodu zoologicznego nadany przez Ministra Ochrony Środowiska).
Ogród zamieszkuje 50 gatunków zwierząt. Łącznie w naszym ZOO gości około 150 mieszkańców. Najbardziej cenne zwierzęta to: Hipopotam Karłowaty, Niedźwiedź Himalajski, Zebra Chapmana, Kangur Walabia Benette, Pelikan Baba, Żuraw Koroniasty .
Przy dobrej pogodzie powoli spacerując zachwycaliśmy się pięknymi obiektami, wspaniałą zielenią i zwierzętami. Dla nas wszystkich pobyt w człuchowskim zoo był doskonałym relaksem. Obok zoo znajdują się także inne atrakcje:
CENTRUM GASTRONOMICZNE, CENTRUM HANDLOWE i CENTRUM REKREACYJNE.
Udaną wycieczkę zakończyliśmy szczęśliwym powrotem do domu po południu o 17.45.
Zdzisław Brzeziński [Sekretarz Koła PZERI]

niedziela, 12 lipca 2009

CO WYDARZYŁO SIĘ W CZERWCU i w LIPCU: 1) II Gminna Spartakiada Seniorów 2) WYCIECZKA: Kanał Elbląski, Grunwald, Gietrzwałd, Olsztyn, Lidzbark, Pien

We wtorek, 30 czerwca 2009 r. w Wielkim Klińczu odbyła się od dawna przygotowywana przez nas II Spartakiada Gminna z udziałem kilku Kół PZERI z naszego powiatu. Zapewniliśmy poczęstunek dla wszystkich uczestników oraz różnorodne konkurencje sportowe i nie tylko. Niezwykle sprawni fizycznie seniorzy świetnie się bawili, tym bardziej, że atrakcyjna impreza zakończyła się udaną zabawą taneczną. Nasze Koło już po raz drugi zdobyło puchar Wójta Gminy Kościerzyna.
Druga Spartakiada Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów Inwalidów o Puchar Wójta Gminy Kościerzyna stała się już tradycją. Wśród zacnych gości byli Kazimierz Szuta - prezes Zarządu Rejonowego PZERI w Kościerzynie, Tomasz Nadolny – zastępca wójta Gminy Kościerzyna, Jolanta Lamkiewicz – kierownik Zakładu Kultury, Sportu i Turystyki Gminy Kościerzyna. Seniorzy z Wielkiego Klińca pod przewodnictwem Pani Elżbiety Brzezińskiej do wspólnej zabawy zaprosili zaprzyjaźnione koła emerytów z Kościerzyny, Wiela, Osowa i Łubiany. W programie spartakiady były ciekawe propozycje rywalizacji sportowej oraz liczne konkursy sprawnościowe. Po zaciętej rywalizacji wyłoniono aktywnego lidera. Zwycięzcami zostali, podobnie jak w ubiegłym roku, gospodarze imprezy – drużyna z Wielkiego Klińcza, która zdobyła Puchar Wójta Gminy Kościerzyna, pokonując przeciwników miażdżącą ilością zdobytych punktów. Najwięcej punktów dla naszej drużyny zdobyły: Anna Żygowska, Bożena Nadolna, Irena Wencka, Jolanta Nowacja, Lidia Tutkowska i Edmund Breska.
Po wyczerpujących sportowych zmaganiach seniorzy integrowali się przy wspólnym suto zastawionym stole wieczornych żwawych tańcach do późnych godzin wieczornych. Głównymi organizatorami tej niezwykle udanej imprezy integracyjnej byli Zarząd Koła PZERI w Wielkim Klińczu, a także Zakład Sportu, Kultury i Turystyki Gminy Kościerzyna. Ciekawe konkurencje przygotowała i przeprowadziła na wesoło Mariola Cybula, nauczycielka wychowania fizycznego szkoły w W. Klińczu. Sędzią głównym zawodów była Krystyna Marczyk, sołtys W. Klińcza, która udostępniła salę wiejską i wykonała również pamiątkowe dyplomy.

WYCIECZKA: Kanał Elbląski (ELBLĄG - Małdyty) – pola bitwy pod Grunwaldem - Gietrzwałd – Olsztyn – Lidzbark Warmiński – Pieniężno
Wycieczka autokarowa członków PZERI (z Wielkiego Klińcza i Kościerzyny) piątek - sobota, 10 - 11 lipca 2009 r. [Kanał Elbląski (ELBLĄG - Małdyty) – pola bitwy pod Grunwaldem - Gietrzwałd – Olsztyn – Lidzbark Warmiński – Pieniężno]

Wyruszyliśmy wczesnym rankiem w piątek autokarem z Wielkiego Klińcza przed godz. 5.00 w grupie liczącej 48 osób. Czuliśmy się bezpiecznie, bo jechał z nami niezwykle nam życzliwy lekarz Igor Gusarski, a za kierownicą doświadczony kierowca Bronisław. Już przed godz. 7.00 po pokonaniu 115 km dotarliśmy do Elbląga (ok. 128 tys. mieszkańców). Mieliśmy sporą rezerwę czasową na spokojny dojazd do przystani Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej przy Bulwarze Zygmunta Augusta. [Jako grupa zorganizowana mieliśmy płacić tylko 55 zł od osoby za rejs trwający 6,5 godz., ale po wycieczce otrzymaliśmy, niestety, fakturę do zapłaty po 60 zł od uczestnika (taką cenę można też znaleźć w Internecie]. Weszliśmy na stateczek, który odpłynął już o godz. 7.50. Uwagę prawie wszystkich nas długo jeszcze przyciągała potężna, 97-metrowej wysokości wieża katedry św. Mikołaja. Nasz statek za pomocą wózka pokonał kolejno pięć wzniesień (pochylni), łącznie na odcinku 9,28 km różnicę poziomów około 100 metrów, prawie tyle liczy widoczna z daleka wieża wspomnianej już katedry. Urzekająca natura i fascynująca technika – tak w największym skrócie można określić atrakcje Kanału Elbląskiego. To jedna z najpiękniejszych dróg wodnych w Europie, a przy tym unikatowy w skali świata zabytek sztuki inżynieryjnej. [Autorem tego cudu techniki, zbudowanego w latach 1848 – 1872, był niemiecki inżynier Georg Jacob Steenke (1801 - 1884)] Podczas rejsu mogliśmy podziwiać malownicze pejzaże i zabytkowe urządzenia hydrotechniczne, jednak najwięcej wrażeń, co zgodnie podkreślali wszyscy uczestnicy naszej wyprawy, dostarczało pływanie statkiem… po łące.
W pewnym momencie ja i Kazimiera Dąbkiewicz (nasza fotograf, której każde zdjęcie jest dziełem artystycznym) jednocześnie i zupełnie spontanicznie zaczęliśmy recytować z pamięci jeden z sonetów akermańskich Adama Mickiewicza:

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,
Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi,
Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi,
Omijam koralowe ostrowy burzanu.

Najpierw przepływaliśmy przez Druzno, największe jezioro na trasie, będące rezerwatem ptactwa wodnego i błotnego. Widzieliśmy ogromne przestrzenie zarośnięte sitowiem i trzciną dające schronienie 200 gatunkom ptaków. Zachwycaliśmy się widokiem nurkujących z gracją perkozów, czapli siwych sterczących z wody jak suche badyle, a także żurawiami, kormoranami czy łabędziami. Po opuszczeniu jeziora wpłynęliśmy do przekopu wiodącego do pierwszej pochylni. I tu zaczęły się prawdziwe emocje. Z pokładu widać było wysokie, porośnięte trawą wzniesienie, na którym połyskiwały szyny i stalowe liny. Statek, omijając wielkie, napędzane wodą koła do przewijania liny, wpłynął pomiędzy wystające z wody barierki. Rozległ się gong, koła ruszyły, odczuliśmy lekkie szarpnięcie i statek zaczął powoli wynurzać się z wody, a wraz z nim wynurzała się platforma, na której spoczywał. Platforma trafiła na szyny, a po chwili stojąc na pokładzie stwierdziliśmy że zdumieniem, że „płyniemy” po trawie, w dodatku pod górę! Po osiągnięciu szczytu platforma zanurzała się w drugim odcinku kanału i statek płynął dalej, teraz już bez żadnych ekstrawagancji, czyli po wodzie. Znów mogliśmy podziwiać z pokładu różne widoki – teren przechodził z równinnego w pagórkowaty, więc było pewne urozmaicenie. I tak do następnej pochylni – na całej trasie jest ich pięć, a łączna długość „suchych” odcinków wynosi ponad 3 km.
Nasz rejs zakończyliśmy w Małdytach, gdzie pełni wrażeń, wsiedliśmy do czekającego już autokaru i pojechaliśmy w kierunku pól grunwaldzkich.

Pola bitwy pod Grunwaldem
W czasie podróży autokarem Elżbieta Brzezińska – pilot wycieczki, krótko przypomniała o tym, co wydarzyło się pod Grunwaldem 599 lat temu, czyli 15 lipca 1410 r. Była to jedna z największych bitew średniowiecznych pomiędzy Krzyżakami, dowodzonymi przez wielkiego mistrza Ulricha von Jungingena, a wojskami polskimi i litewskimi, posiłkowanymi przez oddziały ruskie, czeskie i tatarskie pod wodzą Władysława Jagiełły. Wzięło w niej udział ponad 60 tys. ludzi. Armia krzyżacka uległa doszczętnemu rozbiciu; padł w niej wielki mistrz i wielu dostojników Zakonu. Owoce tego wielkiego zwycięstwa nie zostały jednak należycie wykorzystane, m.in. nie zdobyto Malborka, stolicy Krzyżaków. Bitwa pod Grunwaldem stała się symbolem największej chwały oręża polskiego. W czasach rozbiorów, kiedy Polski nie było na mapie, aby dodać otuchy rodakom, przypominali o tym triumfie wielcy twórcy, m.in. Henryk Sienkiewicz w powieści „Krzyżacy”, Jan Matejko obrazem „Bitwa pod Grunwaldem”, Maria Konopnicka utworem „Rota”. Muzykę do tej pieśni patriotycznej skomponował Feliks Nowowiejski (1877 - 1946) . Pierwsze wykonanie „Roty” miało miejsce w Krakowie w 1910 r. podczas uroczystego odsłonięcia pomnika grunwaldzkiego (ufundowanego przez Ignacego Jana Paderewskiego, rozbitego w 1939 r. przez niemieckich agresorów).
Informacje podane przez E. Brzezińską powtórzyła i uzupełniła potem na polach bitwy pani przewodnik, która pokazała nam m.in. szczątki pomnika krakowskiego.
Przewodnik wskazała nam również ruiny gotyckiej kapliczki wzniesionej przez Krzyżaków w 1411 r. ku pamięci poległych i kamień na miejscu śmierci wielkiego mistrza. Widzieliśmy też pamiątkowe głazy formacji wojskowych, m.in. 15 Warmińsko-Mazurskiej Dywizji Zmechanizowanej im. króla Władysława Jagiełły z 15 lipca 1996 r. i 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej z 13 lipca 2002 r.

Następnie udaliśmy się do Gietrzwałdu (1070 mieszkańców), naszego miejsca noclegu w Domu Pielgrzyma. (Gietrzwałd to duża wieś położona w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie olsztyńskim, siedziba gminy Gietrzwałd przy drodze krajowej nr 16 w połowie drogi z Olsztyna do Ostródy.)
Gietrzwałd zasłynął w roku 1877 kiedy to od 27 czerwca do 16 września, na przykościelnym klonie, Matka Boża objawiała się dwóm dziewczynkom: Barbarze Samulowskiej (obecnie trwa jej proces beatyfikacyjny) i Justynie Szafryńskiej. Obie pochodziły z niezamożnych rodzin. Warte podkreślenia jest to, iż mimo obowiązujących w tych czasach na Warmii zakazów, Maryja przemawiała do nich po polsku. Objawienie jest jedynym na ziemiach polskich uznanym przez Kościół rzymskokatolicki. (Ciekawe, czy to przypadek, że moja babcia Anastazja, matka mego ojca Maksymiliana, urodziła się właśnie w czerwcu 1877 r. - roku objawień.)
Wieczorem ks. Stanisław Chojnacki w oryginalnej i humorystycznej formie opowiedział o historii objawień i o nowszych dziejach ośrodka kultu. Poinformował o różnorakich szykanach, jakie stosowali kolejni administratorzy tych ziem. W czasie zaboru władze po prostu prześladowały nie tylko Polaków, ale nawet proboszcza parafii narodowości niemieckiej, który stanął w obronie polskich dzieci. Komunistyczne władze PRL-u z kolei nie wydawały pozwoleń na wznoszenie domów i wszelkich innych budowli. Posunęły się nawet do tego, że zabroniły ustawić znak z nazwą miejscowości, aby utrudnić dotarcie pielgrzymom do świętego miejsca. (Trzeba dodać, że niedaleko znajduje się miejscowość o myląco podobnej nazwie – Gierzwałd. Gierzwałd to wieś położona w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie ostródzkim, w gminie Grunwald, licząca obecnie 638 mieszkańców)
Zwiedzając niezwykłe miejsce widzieliśmy fragment drzewa klonu, na którym objawiła się Matka Boża. Zauważyliśmy też tablicę upamiętniającą wizytę prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego z małżonką, która miała miejsce 8 września 2007 r. Po „krótkim wstępie” ks. St. Chojnackiego, jak na pielgrzymkę przystało, wzięliśmy udział w Apelu Jasnogórskim i krótkim nabożeństwie w sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej prowadzonym przez Zakon Kanoników Regularnych Laterańskich.
Następnego dnia o godz. 7.00 uczestniczyliśmy we mszy św. porannej. Zdążyliśmy jeszcze do pięknie obudowanego świętego źródełka, gdzie napełniliśmy nasze pojemniki wodą posiadającą cudowne właściwości lecznicze. Źródełko to, z którego woda po dziś dzień uzdrawia chorych, Matka Boża pobłogosławiła ostatniego dnia objawień.

Dzień drugi, sobota, 11 lipca 2009 r. Olsztyn – Lidzbark Warmiński – Pieniężno
Z Gietrzwałdu udaliśmy się do Olsztyna, gdzie wraz z przewodnikiem zwiedziliśmy Starówkę tego pięknego miasta. Olsztyn to największe miasto i stolica województwa warmińsko-mazurskiego, powiat grodzki Olsztyn, stolica powiatu ziemskiego olsztyńskiego, archidiecezji warmińskiej, a od 1992 r. metropolii warmińskiej i luterańskiej diecezji mazurskiej. Według danych GUS populacja Olsztyna wynosi 176 142 tys.
W Olsztynie przez 5 lat (1516-1519) przebywał Mikołaj Kopernik (1473-1543), który pełnił funkcję administratora na zamku biskupów warmińskich i zajmował się reformą monetarną. Na zamku olsztyńskim prowadził także obserwacje astronomiczne. Jest to jedyny zamek, którego nie zbudowali Krzyżacy. (Obronił przed nimi miasto). Widzieliśmy 2 pomniki wielkiego astronoma. Następnie spacerowaliśmy po urokliwych uliczkach Starego Miasta, zwracając uwagę na ślady polskości. Byliśmy w katedrze, w której przez 2 lata organistą był Feliks Nowowiejski. Przeszliśmy przez Bramę Miejską, na której umieszczono mozaikę – dar Papieża Jana Pawła II z okazji 650-lecia miasta (w 2004 r.).
Następnym punktem na szlaku naszej wycieczki znajdował się Lidzbark Warmiński. Lidzbark Warmiński od 1350 r. do XIX wieku był stolicą Warmii i dawniej jej największym miastem. Miasto było ważnym centrum wiary i kultury w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, często dlatego też nazywano je Perłą Warmii. Przez długi czas było w panowaniu biskupów warmińskich. Obecnie liczy około 16 600 mieszkańców.
Zwiedziliśmy jego wspaniały zamek, który był siedzibą biskupów warmińskich m.in. Ignacego Krasickiego i Józefa Glempa. Na zamku przez długi okres przebywał Mikołaj Kopernik. Jest to najlepiej zachowana gotycka rezydencja obronna na Warmii. Autentyczne wnętrza kryją cenne wyposażenie, zabytkowe sprzęty, rękopisy dzieł I. Krasickiego, M. Kromera i M. Kopernika.

W sobotę, 11 lipca 2009 r. zamek w Lidzbarku należał do Elżbiety Brzezińskiej

Wszyscy zachwycaliśmy się arkadowym dziedzińcem. Na szczególniejszą uwagę zasługuje Ignacy Krasicki.
I. Krasicki (1735 - 1801) – biskup warmiński od 1767 r., poeta, prozaik i publicysta. Nazywany "księciem poetów polskich". Jako biskup warmiński z rozmachem urządził swoją rezydencję w Lidzbarku. I. Krasicki był mieszkańcem zamku lidzbarskiego w latach 1766 - 1795; dokładnie aż przez 29,5 lat. Król Stanisław II August Poniatowski wyraził swoje uznanie dla Krasickiego wręczając mu najwyższe odznaczenia – Order Orła Białego.
Elżbieta Brzezińska przypomniała wycieczkowiczom jego najważniejsze utwory. Potem wspólnie z Reginą Kuczkowską wyrecytowały z pamięci pierwszą zwrotkę
"Hymnu do miłości Ojczyzny"

Święta miłości kochanej Ojczyzny,
Czują cię tylko umysły poczciwe!
Dla ciebie zjadłe smakują trucizny
Dla ciebie więzy, pęta niezelżywe.
Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny
Gnieździsz w umyśle rozkosze prawdziwe,
Byle cię można wspomóc, byle wspierać,
Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać.

Ja z kolei przypomniałem słynny cytat z "Monachomachii":

I śmiech niekiedy może być nauką,
Kiedy się z przywar, nie z osób natrząsa;
I żart dowcipną przyprawiony sztuką
Zbawienny, kiedy szczypie, a nie kąsa;
(...)
Szanujmy mądrych, przykładnych, chwalebnych,
Śmiejmy się z głupich, choć i przewielebnych.

Biskup opisał negatywne zjawiska zarówno swego, jak i naszego, XXI wieku. Jego wersety wręcz porażają miażdżącą aktualnością. W satyrze "Świat zepsuty" wielki poeta przewidział zachowanie politycznych krętaczy, a nawet pornokrację:

Słów aż nadto, a same matactwa i łgarstwa;
Wstręt ustał, a jawnego sprośność niedowiarstwa
Śmie się targać na święte wiary tajemnice;
Jad się szerzy, a źródło biorąc od stolice
Grozi dalszą zarazą. Pełno ksiąg bezbożnych,
Pełno mistrzów zuchwałych, pełno uczniów zdrożnych;
A jeśli gdzie się cnota i pobożność mieści,
Wyśmiewa ją zuchwałość nawet w płci niewieściej.
Wszędzie nierząd, rozpusta, występki szkaradne.

Ostatnim celem naszej podróży było Pieniężno.
Jest to miasteczko w woj. warmińsko-mazurskim, w powiecie braniewskim, siedziba gminy miejsko-wiejskiej Pieniężno. W latach 1975-1998 miasto administracyjnie należało do woj. elbląskiego. Liczy około 3 tys. mieszkańców.
Miejscowość jest znana nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie, z Misyjnego Seminarium Duchownego Księży Werbistów. Zwiedziliśmy Muzeum Misyjno-Etnograficzne bogato wyposażone w wytwory rękodzieła artystycznego ze wszystkich zakątków kuli ziemskiej.
Jednym z najbardziej znanych werbistów jest Ojciec Marian Żelazek SVD, który zmarł w Indiach w wieku 88 lat. Ten niezwykły zakonnik i misjonarz przez ponad 50 lat pracował na rzecz biednych i trędowatych w Indiach. W 2002 r. został kandydatem do Pokojowej Nagrody Nobla. Ku mojemu zaskoczeniu, młody (świecki) przewodnik nie wiedział, że wielki misjonarz odszedł do wieczności w 2006 r. Zdziwił też nas kompletny brak jakichkolwiek znaków informacyjnych o Muzeum, które znajduje się kilka kilometrów za miasteczkiem. Aby tam trafić musieliśmy pytać przypadkowych przechodniów.
Do domu wróciliśmy wszyscy szczęśliwie we wspaniałych nastrojach, co było zasługą Elżbiety Brzezińskiej, pilotującej imprezę oraz radosnych uczestników żądnych wiedzy o walorach naszego pięknego kraju.
[Napisał Zdzisław Brzeziński]

sobota, 27 czerwca 2009

CO WYDARZYŁO SIĘ W KWIETNIU i w MAJU: 1) Piknik w Centrum Kultury Kaszubskiej "Strzelnica" w Kościerzynie 2) Wycieczka do pow. puckiego i wejherowski

Wycieczka do powiatu puckiego i wejherowskiego
W sobotę, 23 maja 2009 r. Zarząd Koła PZERI w Wielkim Klińczu zorganizował wycieczkę autokarową dla grupy 50 członków Związku. Z W. Klińcza wyjechaliśmy o 7.00 w kierunku miejscowości Piaśnica. To bardzo smutne i napełniające bólem miejsce największego mordu ludności Pomorza, położone w okolicy Wejherowa (pow. pucki). Jesienią 1939 r. Niemcy rozstrzelali w tutejszych lasach około 2000 osób z terenu Kaszub i Wolnego Miasta Gdańska (w tym 300 osób w dniu 11 listopada 1939 r.). Wśród ofiar byli przede wszystkim przedstawiciele inteligencji pomorskiej - księża, zakonnicy, naukowcy, urzędnicy, nauczyciele oraz żołnierze. Do kwietnia 1940 r. rozstrzelano w Piaśnicy także około 10000 przywiezionych z Rzeszy Polaków oraz Niemców przeciwnych Hitlerowi. Lasy piaśnickie stały się sanktuarium narodowo-kościelnym archidiecezji gdańskiej. Ten największy na Pomorzu cmentarz w większości bezimiennych ofiar II wojny światowej nazywany jest często golgotą kaszubską. Co roku, w święto Odzyskania Niepodległości, odbywa się pielgrzymka do Piaśnicy. Pod koniec wojny Niemcy usiłując zatrzeć ślady zbrodni wydobyli zwłoki ofiar z masowych grobów i spalili je. Ze ściśniętymi sercami modliliśmy się i chodziliśmy po lesie nawiedzając symboliczne mogiły w miejscach, gdzie barbarzyńcy mordowali niewinnych ludzi.
Z Piaśnicy udaliśmy się do Kompleksu Turystyczno-Rekreacyjnego „Kaszubskie Oko” znajdującego się w odległości 3 km od Gniewina (liczącego 1700 mieszkańców, pow. wejherowski) [ www.gniewino.pl ]
Tam sporą atrakcją jest Wieża Widokowa – źrenica Kaszubskiego Oka zbudowana w 2006 r. w okolicach Jeziora Żarnowieckiego w bliskim sąsiedztwie tzw. górnego zbiornika wodnego elektrowni szczytowo-pompowej. Z wieży widzieliśmy całą okolicę aż do wybrzeża Bałtyku. Jej wierzchołek stanowi okrągła platforma położona na wysokości ok. 36 m. Całkowita wysokość budowli od podstawy kopca do iglicy to 44 m. Punkt widokowy położony jest na wysokości ok. 150 m n.p.m. Na platformę widokową można dostać się zarówno za pomocą 212 schodków, jak i windą, która kursuje we wnętrzu trzonu wieży. Przy dobrej w tym dniu pogodzie dostrzegliśmy nawet statki pływające po Bałtyku! W kierunku północnego wschodu rozciąga się z platformy widok na wzgórza morenowe wokół Jez. Żarnowieckiego. Można stąd również dostrzec pozostałości po słynnej budowie elektrowni jądrowej, której teren znajduje się po przeciwnej stronie jeziora. Przejeżdżając następnie w kierunku południowym zobaczyliśmy rozległy (122 ha powierzchni) górny zbiornik pobliskiej elektrowni szczytowo-pompowej. W kierunku południowo-zachodnim widać było natomiast farmę 18 elektrowni wiatrowych. Atrakcję (blisko wieży) stanowią również naturalnych rozmiarów dinozaury – makiety przedstawiające Triceratopsa oraz Tyrannosaurusa rex. Uczestnicy wycieczki ochoczo pozowali do pamiątkowych zdjęć.
Następnym punktem, równie atrakcyjnym jak poprzednie, była Krokowa (niem. Krockow) – duża wieś kaszubska w powiecie puckim, licząca 3500 mieszkańców. Wieś od XII wieku do roku 1772 należała do rodu Krokowskich. Po wygaśnięciu polskiej linii rodu przeszła w ręce linii zniemczonej używającej nazwiska von Krockow. Pałac [ www.zamekkrokowa.pl ] był budowany od XIV wieku, a obecny kształt uzyskał w XVIII wieku. W 1945, gdy właściciele zostali zmuszeni do wyjazdu do Niemiec, budynek został znacjonalizowany i popadł w kompletną ruinę. W 1990 został odrestaurowany przez polsko-niemiecką fundację, w skład której wchodzą także dawni właściciele. Zamek w Krokowej to perełka architektoniczna o bogatej historii i niezwykłej atmosferze. Obecnie jest to luksusowy hotel i jedyne w Polsce muzeum polsko-niemieckie. Podziwialiśmy starannie odbudowane i przywrócone do dawnej świetności wnętrza, które są udostępnione dla zwiedzających i zawierają mnóstwo ciekawych eksponatów związanych z historią obiektu. Zwiedziliśmy także piękny park wokół pałacu, zachwycaliśmy się ślicznymi kwiatami i bujną zielenią. Kawę wypiliśmy w Kaszubskiej Chacie.
Potem udaliśmy się do Jastrzębiej Góry – znanego nadmorskiego kurortu, kąpieliska, (miejscowość w granicach gminy miejskiej Władysławowo, najbardziej wysunięta na północ miejscowość Polski, ponad 1 tys. mieszkańców). Niektórzy poszli na spacer brzegiem morza, inni delektowali się smaczną rybką. Dzięki sprzyjającej pogodzie mogliśmy napawać się wspaniałymi widokami.
Kolejnym etapem naszej wycieczki było Swarzewo – duża wieś kaszubska, w powiecie puckim, w gminie Puck (liczaca ok. 1 tys. mieszkańców). Zwiedziliśmy znane sanktuarium Matki Bożej Królowej Polskiego Morza. W kościele z XIX wieku czczona jest pochodząca z XV wieku cudowna figura Matki Boskiej Królowej Polskiego Morza. Odpusty odbywające się tu 16 lipca i 8 września uważane są za jedne z najważniejszych na Kaszubach, zaś sama miejscowość została nazwana "Kaszubską Częstochową". Poruszającą opowieść o dziejach i losach cudownej figury przekazał na miejscowy organista. Udaliśmy się także na przystań rybacką w Zatoce Puckiej, skąd widzieliśmy Półwysep Helski.
Ostatnim przystankiem było Rzucewo – wieś kaszubska w gminie Puck (powiat pucki, licząca ponad 350 mieszkańców). Położona nad Zatoką Pucką między Redą a Puckiem. Stara osada rybacka i rycerska. Pałac w stylu neogotyckim z 1840 r. wybudowany przez rodzinę von Belowów, po II wojnie światowej zaadaptowany na szkołę rolniczą, obecnie luksusowy hotel (Zamek Jan III Sobieski).


Po 1466 roku wmiankowana kolejno jako dobra Sobieskich i Przebendowskch pod nazwą Ruczewo. Wieś otoczona od strony lądu kępami lasu (należącego do Nadmorskiego Parku Krajobrazowego) z unikalnymi i egzotycznymi krzewami. Aleja lipowa (zwana Aleją Sobieskiego) z XVII w. ciągnąca się na południe wzdłuż brzegu Zatoki. Według tradycji aleję sadził sam Jan III Sobieski, w czasie gdy właścicielką wsi była jego siostra Katarzyna. Na północ – w stronę Pucka – ścieżka spacerowa skrajem Kępy Puckiej. W okolicy Rzucewa znajduje się grupa głazów narzutowych Dwunastu Apostołów, stanowiąca pomnik przyrody. W Rzucenie uczestnicy wycieczki zrobili sobie piknik. Zajadaliśmy pyszną drożdżówkę przygotowaną przez niezawodną Leokadię Hetmańską popijając kawą.
Do W. Klińcza dotarliśmy szczęśliwie około 19.00. Wszystkie zabytki i sceny rodzajowe utrwaliła jak zawsze perfekcyjnie nasza profesjonalna fotograf Kazimiera Dąbkiewicz. Głównym organizatorem i przewodnikiem po pięknej Ziemi Kaszubskiej była niżej podpisana. Dziękujemy Urzędowi Gminy Kościerzyna za sponsorowanie przejazdu autokaru.
Elżbieta Brzezińska




Piknik w Centrum Kultury Kaszubskiej „Strzelnica”

We wtorek, 28-ego kwietnia 2009 r. do Centrum Kultury Kaszubskiej „Strzelnica” w Kościerzynie na zaproszenie Teresy i Jerzego Preis (naszych członków) przybyła ok. 50-osobowa grupa emerytów Koła PZERI z Wielkiego Klińcza. Gospodarze powitali nas przepięknie nakrytymi stołami pod koronami dostojnych drzew parku. Przy każdym nakryciu czekał miły prezencik – drewniany, kolorowy ptaszek wykonany ręcznie przez ludowego artystę. Przybyliśmy na piknik zaopatrzeni w wyśmienite ciasta przygotowane przez Teresę Guzińską, smaczne kiełbaski i napoje. Słoneczko przygrzewało, można się było opalać lub odpoczywać w cieniu drzew. W międzyczasie uczestnicy pikniku oglądali ciekawe eksponaty przyrodnicze i wytwory sztuki kaszubskiej zgromadzone w izbie edukacji ekologicznej. Cennych informacji na temat pozyskiwania energii z naturalnych źródeł udzielała nam Teresa Preis – kierownik pracowni ekologicznej C.K.K. Mieliśmy okazję obserwować działanie makiet różnych urządzeń wykorzystujących energię słoneczną. Czas na pikniku umilali nam swą grą na akordeonie panowie S. Nakielski i S. Kozikowski, a wtórował im na saksofonie F. Nakielski. Wszyscy ochoczo włączali się w śpiew piosenek biesiadnych. Odpoczynek na świeżym powietrzu w pięknym otoczeniu dostarczył nam bardzo miłych wrażeń. Szczególne słowa podziękowania kierujemy pod adresem państwa Tereni Preis i jej męża Jurka, którzy przyjęli nas z iście staropolską gościnnością i dla zdrowia raczyli wszystkich ekologicznym soczkiem. Nasze spotkanie zaszczycił swoją życzliwą obecnością Jan Dittrich, dyrektor C.K.K.

Członkowie Koła PZERI dziękują kierowcy autobusu UNIBUD-u, panu Alfredowi Stężowskiemu za dowóz na imprezę oraz zarządowi za zorganizowanie pikniku, który dostarczył nam wiele radości i był okazją do miłego spędzenia czasu w serdecznej i wesołej atmosferze.

wtorek, 14 kwietnia 2009

Świetlica Pokoleń - sprawozdanie za rok 2008/2009

Fundacja Wspomagania Wsi
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
7 kwietnia 2009 r.
Sprawozdanie z realizacji projektu ,,Poznajmy się – pokolenia pod jednym dachem” oraz działalności ,,Świetlicy Pokoleń” w Wielkim Klińczu, Gmina Kościerzyna.
(za okres od 1 kwietnia 2008 r. do 31 marca 2009 r.)


1) Zgodnie z harmonogramem p. Tomasz Nadolny, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Gminy Kościerzyna dokonał zakupu mebli, książek, pomocy dydaktycznych, komputerów. Wykonano instalację i przygotowano łącze do Internetu. T. Nadolny przekazał również drukarkę, dzięki której korzystający z Internetu mogli drukować potrzebne materiały Natomiast p. Piotr Jankowski – radny wraz z członkami OSP w W. Klińczu zorganizowali transport w/wym. przedmiotów.
Członkowie Koła PZERI wraz z opiekunką świetlicy p. Elżbietą Brzezińską wykonali prace adaptacyjne w pomieszczeniu. Posprzątali salę, przykleili wykładzinę podłogową, dokonali montażu szaf na książki i stołów. Z własnych funduszy zakupili porcelanę stołową, część materiałów na okratowania zabezpieczające okna. Na bieżąco wykonywali konieczne prace porządkowe: sprzątanie pomieszczeń, mycie okien i podłóg, dbałość o estetykę świetlicy. Koszt robocizny i materiałów wyniósł ponad dwa tysiące złotych. W pracach adaptacyjnych brało udział 15 osób.

2) W ,,Świetlicy Pokoleń” odbyły się spotkania mieszkańców i organizacji działających na terenie wsi.
- 3-ego kwietnia 2008 r.. – spotkanie szkoleniowe mieszkańców w sprawie wypełniania PIT, uczestniczyło 20 osób.
- 15-ego kwietnia 2008 r. – spotkanie członków Koła PZERI z wójtem Gminy Kościerzyna, p. Waldemarem Tkaczykiem oraz prezesem Zarządu Rejonowego PZERI, p. Kazimierzem Szutą, uczestniczyło 70 osób.
- spotkania zarządów Koła PZERI i KGW (co 2 tygodnie we wtorki, około 15 osób).
- spotkania integracyjne Klubu Seniora (co 2 tygodnie w czwartki, około 40 osób na każdym spotkaniu).
- spotkania integracyjne pokoleń: wspólne muzykowanie podczas imprez z okazji Odzyskania Niepodległości, wspólnego śpiewania kolęd, koncert z okazji Dnia Babci i Dziadka, Walentynek. Ogółem w spotkaniach seniorów i juniorów w świetlicy pokoleń wzięło udział około 250 osób.

3) Świetlica pokoleń jest miejscem zabaw i spotkań towarzyskich organizowanych przez koło PZERI oraz KGW. Na zabawach: andrzejkowej, sylwestrowej karnawałowej bawiło się około 130 osób.

4) W ramach ,,Świetlicy Pokoleń” powstało Koło Turystyczne ,,Wędrowcy” skupiające dorosłych, dzieci i młodzież. Zorganizowano wycieczki:
- jednodniową (31 maja 2008), trasa Wejherowo – Władysławowi, 54 osoby, w tym 10 dzieci.
- trzydniową (3-6 lipca 2008), Góry Świętokrzyskie, 48 osób, w tym 8 dzieci i młodzieży.
- jednodniową (26 lipca 2008), trasa Łeba i Słowiński Park Narodowy, 54 osoby, w tym 12 dzieci.
- jednodniową (26 sierpnia 2008), trasa Chojnice – Krojanty, 48 osób, w tym 22 dzieci.
Ogółem w wycieczkach wzięły udział 204 osoby, w tym 42 dzieci i młodzieży. E. Brzezińska, opiekunka świetlicy była organizatorką w/wym. wycieczek, pełniła funkcję pilota i przewodnika, wykorzystując posiadane uprawnienia i kwalifikacje. Dzieci i młodzież wzięły udział w konkursie plastycznym ,,Wakacje z babcią i dziadkiem”.
5) W ramach działalności sportowo-rekreacyjnej odbyła się I Gminna Spartakiada Seniorów o Puchar Wójta Gminy Kościerzyna, w której wzięło udział 150 sportowców z 6 Kół PZERI. Współorganizatorami imprezy byli: Koło PZERI w W. Klińczu, Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Gminy Kościerzyna, Zespół Kształcenia w W. Klińczu. W przygotowaniach imprezy o zasięgu powiatowym uczestniczyli nauczyciele i pracownicy szkoły oraz 10 uczniów. Spartakiada miała charakter integrujący terenowe koła seniorów oraz młodzież ze starszym pokoleniem.
Dnia 13-ego września 18-osobowa reprezentacja sportowa seniorów z W. Klińcza wzięła udział w IV Regionalnym Turnieju Sportowo-Rekreacyjnym Niepełnosprawnych PUCK 2008, podczas którego zdobyła dwa puchary.
W w/wym. formach aktywności sportowej uczestniczyło około 190 osób.

6) Działalność kulturalna.
- Biesiady Koła Turystycznego ,,Wędrowcy” z mieszkańcami i młodzieżą w cyklu ,,To widzieliśmy”. Popularyzacja ciekawych zakątków w kraju i za granicą, wykorzystanie komputerów i Internetu (co 2 tygodnie w środy, 30 osób).
- Powstanie 25 osobowego zespołu wokalno-instrumentalnego ,,Sami Swoi” w ramach Koła PZERI. Koncerty piosenek biesiadnych, występy podczas Gminnych Dożynek 2008 w W. Klińczu oraz podczas spotkania integracyjnego seniorów z Powiatu Kościerskiego w Garczynie.
- Ocalić od zapomnienia – pieczenie ciast i przygotowanie potraw wg przepisów naszych babć. Prezentacja na stoisku kulinarnym przygotowanym przez członkinie KGW na Gminne Dożynki 2008.
- Konkurs na potrawy wigilijne oraz najpiękniejszy stroik dla przedstawicieli trzech pokoleń. Jego rozstrzygnięcie miało miejsce podczas Wigilii, w której uczestniczyło ponad 100 mieszkańców W. Klińcza.
- Konkurs plastyczny „Moja mała Ojczyzna” dla uczniów Zespołu Kształcenia w W. Klińczu. Nagrodzono 10 prac, nagrody ufundował Zakład Usług Turystycznych Gminy Kościerzyna.
- Wieczornica z okazji Święta Niepodległości - śpiewanie pieśni patriotycznych przez pokolenia dziadków i wnuków. W imprezie wzięło udział 60 osób.
- Wyjazd do Gdańska 17 marca 2009r. na film „Popiełuszko - prawda jest w nas”, w którym uczestniczyło 48 przedstawicieli trzech pokoleń.

7) W świetlicy pokoleń dzieci i młodzież, a także mieszkańcy wsi korzystali z księgozbioru, wydawnictw multimedialnych oraz z Internetu. Emerytowani nauczyciele pomagali uczniom w odrabianiu lekcji. Z tej formy pomocy oraz publikacji korzystało ok. 15 osób tygodniowo.
Starsi mieszkańcy spotykali się w świetlicy na kawie oraz rozgrywali turnieje w warcaby, szachy, karty - średnio ok. 15 osób tygodniowo.

8) W świetlicy pokoleń około 20 seniorów zapoznało się z podstawami obsługi komputera oraz zdobyło umiejętności korzystania z Internetu. Instruktorami byli uczniowie miejscowej szkoły. Często korzystaliśmy z internetowej „Witryny Wiejskiej” oraz bardzo pożytecznego „Internetowego podręcznika obsługi komputera. Podczas spotkań klubowych odbywały się prezentacje zdjęć z imprez integracyjnych i wycieczek. W Internecie zamieszczaliśmy materiały i informacje o działalności świetlicy pokoleń oraz popularyzowaliśmy nasze działania na blogu http://swietlicapokolenwielkiklincz.blogspot.com

Z powyższego sprawozdania wynika, że ,,Świetlica Pokoleń” spełnia swoje funkcje na rzecz integracji różnych organizacji i społeczności Wielkiego Klińcza. W licznych imprezach wzięło udział ponad 1000 osób, wiele z nich zaangażowało się w przygotowania spotkań. Wzrosła aktywność mieszkańców, a szczególnie starszego pokolenia, które ciekawie spędza czas i znajduje dla siebie możliwość rozwijania zainteresowań i wykorzystania talentów. W świetlicy realizowano różnorodny ciekawy program o charakterze integracyjnyn, rekreacyjnym, turystycznym oraz patriotycznym. Szczególnie spotkania przedstawicieli różnych pokoleń uczyły poszanowania historii i kultury, miłości do małej Ojczyzny. Także uświadamiały młodemu pokoleniu konieczność kultywowania tradycji przodków w nowej, skomputeryzowanej rzeczywistości.
W działalność ,,Świetlicy Pokoleń” coraz bardziej włącza się młodzież i należy dołożyć wszelkich starań, by jeszcze bardziej zacieśnić integrację pokoleń. Świetlica działa po południu w obiekcie szkolnym i jej program jest ciekawą ofertą dla młodzieży w spędzaniu wolnego czasu.
Różnorodna działalność świetlicy pokoleń była możliwa dzięki zaangażowaniu i bezinteresownej pracy wielu mieszkańców W. Klińcza, którzy mogli spełniać swoje społecznikowskie pasje. W realizacji projektu służyły pomocą instytucje samorządowe i organizacje społeczne: Urząd Gminy Kościerzyna i wójt Waldemar Tkaczyk, Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Gminy Kościerzyna i prezes Tomasz Nadolny, Zakład Usług Turystycznych Gminy Kościerzyna, Zarząd Rejonowy PZERI Kościerzynie i prezes Kazimierz Szuta, Zespół Kształcenia w W. Klińczu i dyrektor Grażyna Wołodzin oraz sołectwo i sołtys Krystyna Marczyk. Realizacja projektu „Poznajmy się – pokolenia pod jednym dachem” została formalnie zakończona. Ale grupa społeczników zaangażowanych w działalność świetlicy pokoleń kontynuuje swoją pracę. Nie można zaprzepaścić tego, co z wielkim trudem zostało osiągnięte - integracji środowiska W. Klińcza dla wspólnego dobra. Deklarujemy udział w kontynuacji projektu.

(Sprawozdanie przygotowała opiekunka świetlicy mgr Elżbieta Brzezińska)